Dawno nie słyszałem o tak idiotycznej sprawie sądowej, jak wszczęta przez aktywistkę feministyczną Małgorzatę Marenin. Oskarżonym jest abp Józef Michalik, który ośmielił się mieć własne zdanie na temat ideologii gender oraz osób rozwiedzionych. Zaś portal natemat.pl wręcz zgłupiał na tym tle. Ale do rzeczy.
![]()
Feministka uruchomiła tryb oskarżenia prywatnego (art. 212 k.k.). W trybie tym, podobnie jak w trybie art. 24 k.c., można postawić przed sądem każdego, także za całkowicie wyssane z palca, urojone bądź wyolbrzymione krzywdy. Sąd musi sprawę rozpatrzyć, chyba że oskarżony (pozwany) nie ma biernej legitymacji procesowej, czyli z jakichś względów nie może być oskarżony (pozwany).
Tymczasem zarówno w Gazecie Wyborczej, jak i w natemat.pl, samo uruchomienie procesu karnego okrzyknięto wręcz jako sukces. Świadczą o tym tytuły i treści artykułów. Nie podaje się przy tym, iż sąd nie miał innego wyjścia i po ewentualnym uzupełnieniu braków formalnych musiał wdrożyć postępowanie. Odpowiada to mniej więcej sytuacji, gdy ktoś składa zawiadomienie o przestępstwie i w biurze podawczym uzyskuje potwierdzenie jego wpłynięcia, którym chwali się znajomym. Prokuratura nie ma wyjścia i musi wdrożyć postępowanie wyjaśniające, które w ciągu 30 dni może zakończyć się odmową bądź wdrożeniem postępowania przygotowawczego. Postępowanie wyjaśniające nic zatem nie znaczy i niczego nie przesądza, poza tym, iż sprawa rzeczywiście wpłynęła do jednostki organizacyjnej prokuratury.
Jaki będzie finał tej sprawy?
Wszystko zależy od zachowania abp Michalika. Jeśli zachowa się godnie, stanie przed sądem i powie, że wyraził swoją opinię na temat skutków ideologii gender i następstw rozwodów, bez wskazywania palcem kogokolwiek oraz że żaden sąd tego świata nie zmieni jego zdania, będzie po ptakach i w mediach lewackich zapanuje cisza.
Jeśli natomiast zacznie się kajać w stylu, że absolutnie nie chciał zniesławić feministki Marenin i że jeśli ją uraził, to ją serdecznie przeprasza, wówczas bez względu na łatwy do przewidzenia wynik sprawy, lewackie media będą grały nim do końca świata i jeden dzień dłużej.
Najgorzej zaś będzie, gdy przystanie na jakąkolwiek formę ugody sądowej. Wówczas może wywołać w Polsce lawinę prywatnych aktów oskarżenia bądź pozwów w trybie ochrony dóbr osobistych. Każdy ksiądz wygłaszający kazanie na antylewackie tematy, będzie musiał liczyć się z kneblem w postaci ewentualnej sprawy sądowej.
Episkopat Polski popełnił dużo błędów w ostatnim ćwierćwieczu. Ciekawi mnie przeto, czy popełni kolejny.
http://bartlomiejciazynski.natemat.pl/89117,feministka-kontra-arcybiskup



Komentarze
Pokaż komentarze (12)