Istnieją poważne rozbieżności w sprawie powołania sejmowej komisji śledczej badającej kwestię skutków likwidacji WSI, która - jeśli powstanie - z pewnością w przyszłości nazywana będzie komisją w sprawie Macierewicza.
Wiadomo, że jedni politycy Twojego Ruchu i Platformy Obywatelskiej palą się do tego pomysłu bardzo, a drudzy niezbyt. Do tych drugich podobno zalicza się Donald Tusk i tłumaczy, że nie wolno dopuścić do tego, by Antoni Macierewicz - korzystając z wolności słowa - pogłębił destrukcję państwa.
Przeciwnicy komisji śmieją się na głos i twierdzą, że rządzący oraz politycy TR po prostu boją się, że Antoni Macierewicz ośmieszy Platformę wiedzą na temat lewych interesów biznesowych oficerów WSI i ich związków z politykami PO, ale nie tylko.
Wróbelki ćwierkają, że w związku z tym rządzący rozważają inny wariant, tzn. powstanie komisji śledczej o charakterze niejawnym. Jej obrady byłyby utajnione, zaś do społeczeństwa trafiałyby wyłącznie specjalne komunikaty oraz fragmenty nagrań nie zagrażające bezpieczeństwu państwa.
No cóż, moim zdaniem obiektywne i rzetelne relacje z prac takiej komisji może zapewnić w III RP wyłącznie TVN i Gazeta Wyborcza, ze szczególnym wskazaniem na duet: Agnieszka Kublik i Wojciech Czuchnowski, oczywiście pod warunkiem, że przewodniczącym zostanie Stefan Niesiołowski.
Z ostatniej chwili:
Dowiedziałem się Gity2 (link poniżej), że Dukaczewski poszedł dalej, tzn. uznał za zbędną obecność Macierewicza w trakcie obrad komisji. W związku z tym mam propozycję, żeby Dukaczewski usiadł z kumplami z GRU przy flaszce i spłodził od razu wnioski końcowe. Wszak trzeba oszczędzać pieniądze podatników, nieprawdaż?
http://gita.salon24.pl/564810,sad-kapturowy-czy-komisja-sejmowa



Komentarze
Pokaż komentarze (10)