0 obserwujących
18 notek
37k odsłon
  3962   0

Śmierć polskiego oficera w Kazachstanie czyli rosyjska ruletka

 

Jak podają największe portale internetowe, w Kazachstanie w tajemniczych okolicznościach zginął oficer BOR-u ochraniający tamtejszy polski konsulat. Oficjalna przyczyna śmierci to zatrzymanie krążenia, wiadomo jednak, że dwa dni przed śmiercią podporucznik Adam A. został dotkliwie pobity, czego ślady są widoczne na jego ciele. Generał Marian Janicki złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa.

Ta tragiczna śmierć jest jednak jeszcze bardziej zagadkowa. Otóż okazuje się, że ppor. Adam A. był specjalistą w zakresie pirotechniki. Oczywiście może to nie mieć żadnego związku ze sprawą wydarzeń smoleńskich i ostatnią głośną aferą dotyczącą znalezienia na wraku Tupolewa śladów trotylu. Równie dobrze może jednak mieć.

Nie jestem bezkrytyczną zwolenniczką teorii zamachu. Wszelkie doniesienia o naukowych konferencjach, kolejnych dowodach, dramatyczne wyniki ekshumacji ofiar, wszystkie kolejne tajemnicze samobójstwa osób posiadających istotną wiedzę na temat tego, co mogło się wydarzyć pod Smoleńskiem traktuję bardzo ostrożnie. Stawka jest zbyt wysoka, odpowiedzialność zbyt ogromna, myśl o konsekwencjach zbyt przerażająca. Ale z każdą taką informacją rośnie moja nieufność, wzmagają się wątpliwości. Jestem przekonana, że tragedia ta nie była „zwykłym” wypadkiem lotniczym. Kto jednak zawinił? Rosyjski bajzel, tchórzliwy polski rząd, cyniczny Putin, groźne służby? Na odpowiedź jeszcze długo przyjdzie mi poczekać – mam nadzieję, że się jej doczekam.

Jeśli nawet przyczyna nie leży po stronie Rosjan, to wszystkie ostatnie doniesienia podgrzewające atmosferę wokół „sprawy smoleńskiej” zawsze są Putinowi na rękę. Myślę, że i teraz, po tragicznej śmierci polskiego oficera, Putin, główny bohater filmu „Lecą żurawie”, z uciechą zaciera łapki. „W to mi graj!” - myśli. „Słabutkie karty mi się dostały, ale teraz mam karetę za karetą. A niech tam się polaczki nawzajem pozagryzają. Przecież nie odważą mi się postawić, a jeśli nawet, to... Rassija eto balszaja strana! Stawiam wszystko na jedną kartę” .

Albo Putin gra w diabolicznego pokera, albo w rosyjską ruletkę. Kto zostanie z pustym bębenkiem w rewolwerze?

Lubię to! Skomentuj32 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale