Jedeneaście godzin temu pisałem tu o tym, że słowa Prezesa PiS o Budapeszcie w Warszawie mogą się ziścić szybciej niż oczekuje tego ich autor, i to wielu wymiarach, nie tylko polskim ( zapraszam do tekstu: http://benevolus.salon24.pl/362255,budapeszt-pojutrze). Minęło kilkanaście godzin, a sytuacja jest jeszcze bardziej dynamiczna. Barroso w Berlinie apeluje do NIemiec , by pełniąc rolę lidera UE, przestrzegały zasad partnerstwa, czyli zwracały uwagę na to, że jest jeszcze Komisja Europejska. Mamy trzy warianty budżetu, panikę na rynkach finansowych i stos wypowiedzi wszystkich opcji o kryzysie. I widmo niebezpiecznej zadymy jaką planują różnej maści lewacy i anarchiści przeciwko Marszowi Niepodległości. Czy prawica, jako całość, niezależnie od przeróżnych jej odcieni, nie powinna jutro pokazać w Warszawie swojej jedności? Spokoju i siły? I czy niedawni liderzy PiS-u, europosłowie, nie powinni zastanowić się dobrze nad tym, czy to jest czas budowy nowej partii? Mamy dziś w Europie już nie tylko polityczną, globalną kumulację zdarzeń, ale polityczny akcelerator.
GG
Inne tematy w dziale Polityka