Ktoś wpadł na pomysł, by obskurny pociąg składający się z trzech obskurnych, brudnych wagonów miał nazwę "Merkury". To pociąg spółki Przewozy Regionalne, co mknie sobie ze Szczecina do Poznania. To pociąg, w którym jadą głównie studenci, jeden na drugim. Kompletnie zapchane korytarze i smród starych wagonów. Jak to w PKP. Obrazki z tej jazdy, jak z mrocznego snu połowy lat osiemdziąsiątych. Ale wtedy wracałem z koncertu "Kraftwerk" w Warszawie. Inne czasy.
I właśnie zamiast słuchać Premiera, tak sobie jechałem pociągiem z innej epoki, ale to było dzisiaj, po tym jak Polska dostała niemal 300 mld PLN z UE, a kolejne trzysta znów mają zasilić gospodarkę.
Nie wiem, co było zręcznego w expose, nie ma tam żadnych zapowiedzi, które nie byłyby do przewidzenia miesiąc czy dwa miesiące temu. Było jasne, że będą cięcia, tyle tylko, że machina medialna skutecznie zagłuszała jakiekolwiek dyskusje o tym, że teraz to ten nasz dalszy rozwój będzie trochę boleć. Rzecz jasna, nie wszystkich, i nie koniecznie będzie to rozwój.
Nadal, w obliczu pisania nowych scenariuszy na Europę, we Francji, w NIemczech, w Rosji, nie mamy od Premiera żadnej kompleksowej wizji miejsca Polski w Europie. Po prostu, zwykłe drobne korekty i parę cięć, trochę oszczędności. Co tu było zręcznego ?
Więcej o tym expose, o tym rządzie o wielu straconych szansach, mówi jazda zapyziałym "Merkurym" z ludźmi upchanymi w nim jak kurczaki na fermie drobiu. Ale być może była to jakaś odległa planeta...
Inne tematy w dziale Polityka