Straszyć za bardzo nas nie chcą, ale jak ludzie uwierzą, że możemy utracić suwerenność, że nie będziemy mogli inwestować w rozwój, że wzrosną podatki dla firm, etc..., to kto wie, co przyjdzie do głowy fanom Premiera. Rząd ma zagwozdkę. Przecież trzeba straszyć ludzi, że jak nie przystąpimy do paktu stabilności, czy czegokolwiek podobnego, to wylecimy w powietrze z tą naszą pozorną niezależnością wobec strefy euro. A przecież powinniśmy chronić przyjaciół przed kryzysem i problemami! Jeśli oni, ci z tej strefy, mają taki świetny plan ratowania Unii i swojego pieniądza, to dlaczego słaba jeszcze gospodarczo Polska ma zaniżać im średnią? Chrońmy Niemcy i Francję, i sami padnijmy na łeb, ale ich oszczędźmy, niech bogaci się dalej bogacą. My skromnie, będziemy lizać rany po wielkim polskim kryzysie, ludzie wykurzą co prawda PiS za to, że kwękał ciągle wokół Niemiec, a PO wyrzucą za to, że Niemcy nie przyszli i nas nie uratowali.
Dlatego powolutku, małymi garściami, ale systematycznie, już TVN 24, Onet, GW, i wszystkie pozostałe niezależne media straszą Polaków katastrofą, która niechybnie nadejdzie, gdy nie pójdziemy za Sikorskim i Tuskiem, jak w dym. Już słychać z ulubionej stacji TV, że oni (Niemcy) przestaną produkować, więc nie będą od nas czegoś potrzebować, no to my nie będziemy produkować, będziemy zwalniać, też nie będziemy kupować i dlatego inni nie będą produkować. Jakie to były dziwne czasy w TV, gdy mówiono „my wam węgiel, wy nam banana”. Nie łudźmy się, nie będzie ani jednej uczciwej dyskusji, co wtedy, gdy plan ratunkowy się nie powiedzie, jak wtedy oberwiemy od Unii. Jak wtedy będziemy zblokowani fiskalizacją i kontrolą naszego budżetu. Można zrozumieć, że misja TVN 24 jest jasna i nie ma co liczyć w tej stacji na równowagę głosów za i przeciw. Mają niepisany kontrakt i to ich sprawa. Ale TVP? TVP INFO? Jeszcze gorzej. W zasadzie w ogóle żadnej rzeczowej analizy. A Polakom za ich abonament, za ich własne pieniądze należy się wyjaśnienie, co oznacza jedno i drugie. Co oznacza wejście w to zgniłe jajo jakim dziś jest strefa euro, a także co oznacza pozostanie tak jak Wielka Brytania czy Szwecja w bezpiecznej odległości od rozbrajania tej finansowej bomby. Europę czeka wielka zmiana. To nie jest news. To jest proces, który się już zaczął. Wbrew Panom Tuskowi, Sikorskiemu, którym najwyraźniej zależy bardzo, żebyśmy „gnili” w jaju razem ze strefą euro, Polska nie musi i nie poniesie większych strat, jeśli zachowa się neutralnie wobec upadku bądź reformy strefy euro. Będzie mogła natomiast w kolejnych latach prowadzić bardziej samodzielną politykę gospodarczą, nastawioną przede wszystkim na inwestycje. Cokolwiek dobrego stanie się za Odrą i tak kraje strefy euro czekają lata kryzysu i wyrzeczeń, być może nawet rozpad UE, a być może nawet tworzenie nowych konfederacji politycznych i gospodarczych.
Wyraźne i możliwe przecież osłabienie Niemiec czy Francji, i całej strefy euro, przy założeniu, że nowy kryzys dotknie w mniejszym stopniu Polskę (to nawet wynika z wyliczeń ING), z jakiegoś dziwnego i niezrozumiałego powodu martwi widocznie niektórych polityków w Europie. Nie ma więc wyjścia, będą nas straszyć, na razie na pół gwizdka, bo idą Święta.
gg
Inne tematy w dziale Polityka