Grzegorz Gołębiewski - grzechg Grzegorz Gołębiewski - grzechg
738
BLOG

Kubańskie pomarańcze w porcie = Pijar PO

Grzegorz Gołębiewski - grzechg Grzegorz Gołębiewski - grzechg Polityka Obserwuj notkę 3

Długo nasz Naród da się tak nabierać? Tym bardziej, że zagrywka - najpierw w łeb, a potem misiu, pysiu trwa od dziesięcioleci. Jak skuteczna była broń "nic nie ma  - coś jest" to już tak wielu nie pamięta, to w końcu był taki środkowy Gierek. Jak miałeś farta Polaku, mogłeś trafić w "Delikatesach" na rzut hiszpańskich pomarańczy, owiniętych nawet w kolorowe papierki, a kawa w porcjach 10 dag też bywała nie rzadko. Ale ludzie czekali na wieści z dalekiej Kuby. Gdy zbliżały się Święta Bożego Narodzenia, tak jak teraz, mieszkańcy naszego pięknego kraju wyczekiwali z niecierplwiością jednej informacji: czy do portu w Szczecinie (Gdańsku) wpłynął już statek z kubańskimi pomarańczami. Jak wpłynął, no to spokój. I wieczór jakiś spokojniejszy i świadomość świąteczna większa i władza porządniejsza i podniebienie się wyrabia od luskusowych produktów. Te pomarańcze z Kuby w smaku były często gorzkie, ale ich widok radował polskiego robotnika i inteligenta także. Noooo...... juz nie wspominając o takim rarytasie jak "Kasztany" w firmowym sklepie "Wawel".    

  I czy coś się zmieniło?  Czy to Amerykanie lub jacyś Angole wymyślili public relations ?  Najlepszy PR mieli polscy komuniści od Edwarda. Łagodny, oparty często na faktach. W końcu te statki naprawdę wpływały do portu.

Przed  wyborami polityczne gwiazdy PO - prof. Jerzy Buzek i Janusz Lewandowski - przekonywali, ile forsy trafi z Unii do Polski, jak lud peowski i przyległy (lokalno - tubylczy - L. Dorn) zagłosuje na Platformę. 300 mliardów złotych zrobiłoby wrażenie nawet na Bernardzie Madoffie. Jesteśmy mądrzy, więc wiadomo, że może to będzie 260 miliardów, z tego część dla swoich, ale z reszty uklei się przecież z 1000 kilometrów autostrad. I nagle Premier Tusk zadaje wczoraj nierozgarniętym posłom pytanie, czy są naiwni sądząc,że jak my nie damy im tych siedmiu (?) mld euro, to oni nam dadzą te 300 mld zł? Słowo solidarność dobrze rozumiemy, więc wiadomo, że jak my im nie damy, to oni też nam nie dadzą.  ...My Wam węgiel, Wy nam banana...- śpiewano kiedyś w kabarecie. Premier wie, jak jest, bo z nimi przecież rozmawia. Nic nam kurna nie dadzą. Jezu! Premierze! Ratuj!

No to dziś dziennikarz stacji, z której obiektywizmu czerpią garściami wszyscy młodzi adepci zawodu głosoujący na b. dziennikarkę Olejnik, oznajmił, że przekazanie forsy dla MFW jest już przesądzone. Ale być może to nie wystarczy - oznajmi wkrótce Premier. Być może trzeba dalej ciąć. I wtedy na lata 2014 - 2020 dostaniemy na nasz rozwój 200, a może 150 miliardów złotych? Coś dostaniemy i naród peowski i przyległy na pewno to zrozumie, bo ten wybitny naród jest mądrzejszy od ludu pisowskiego. 

Ekipa Donalda Tuska doskonale wie, że dziś w Europie jest jeden okręt ratunkowy, na który warto się załapać. To Niemcy. Ekipa ta doskonale wie, że od upadku euro nie będzie zagłady Europy i Polski, będzie wielkie EuroBum wśród najbogatszych i tych, którzy pożyczali pieniądze południu Europy. Ta ekipa świetnie zdaje sobie sprawę z tego również, że Europa została zresetowana przez Niemców i Rosjan po wyjściu Amerykanów. I tak po prostu wybrała. Dobrze dla siebie.  Lud peowski to nie jest armia państwowców. To nowoczesna populacja Europejczyków czekających na kubańskie pomarańcze. Przypłyną. Na pewno. Można spać spokojnie. Nie trzeba nic samemu robić. A lud pisowski wyginie. Przecież to w najlepszym razie 60+.

 P.S. Ta ekipa do perfekcji opanowała info o wysokości transferów finansowych z UE do RP.  Nie można tego negować, UE była do pewnego momentu niezłym biznesem dla wszystkich. Wielcy także skorzystali na naszym otwarciu gospodarczym. Tu nie ma za co i komu specjalnie dziękować.  

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka