Słyszę na S24 wołanie o „zaoranie” TVP. Dziwne to jest wołanie. TVP jest częścią koncernu rządowego ucisku głów Polaków, ale widzowie telewizji publicznej mają w niej swoje ulubione programy i filmy, i nie widzę najmniejszego powodu odbierania im tej przyjemności. Oni są tu najważniejsi i nie chodzi bynajmniej o dziesiątą odsłonę „Wyć każdy może”. Odnoszę wrażenie, że wszystko sprowadza się do bardzo emocjonalnego podejścia wynikającego z faktu, że tak jak w czasach PRL- u , TVP kłamie. To prawda, nigdy jeszcze po 1989 roku programy informacyjne i publicystyczne nie były tak jednostronne i tak rządowe, bo słowo prorządowe to już za mało powiedziane. Ale zaorać? Po co i dla kogo? Kto ma kupić ten wielki majątek, kto zyska na zaoraniu? Widzowie? Na pewno, nie. Konkurencja? Na pewno tak. I to bardzo. Rzuciłem tu tylko w przedświątecznej gonitwie pomysł opcji zerowej. (http://benevolus.salon24.pl/374577,rewolucja-w-tvp) To i tak dla pasożytów z Woronicza byłaby masakra. Czy można powołać władze spółki spoza układu? Oczywiście , że można. Czy można zwolnić na przykład 1500 pracowników administracji ? Można. Można też wprowadzić setki mądrych zmian do ustawy, które zakończą proceder wyprowadzania kasy z TVP poprzez zlecanie produkcji firmom zewnętrznym. Z założenia to miało być tak jak na zachodzie, taniej, konkurencja, nowoczesna produkcja. W rzeczywistości biznes dla przyjaciół, z nielicznymi wyjątkami.
W tym wszystkim gdzieś w ogóle zapomniano o ośrodkach regionalnych, zdychających już od dobrych 12 lat. Mniej kasy, gorszy program, gorszy program, mniej kasy, rzadziej na antenie, nie ma programu. Jakie to proste! To jest filozofia TVP od lat stosowana wobec ośrodków. A te, w przeciwieństwie do central na Woronicza i na Placu Powstańców często potrafiły być bardziej obserwatorem życia regionu niż stroną w sporze. Rzecz jasna nie było w nich też takiego ciśnienia politycznego jak w Warszawie. Jak słyszę o zaoraniu to widzę rewolucję i lecące głowy. Głowy nie muszą nigdzie latać, a telewizja publiczna może istnieć w Polsce z powodzeniem. Najpierw jednak, to politycy muszą ją sobie odpuścić i dopuścić do niej profesjonalistów. Ci są także wewnątrz samej TVP, a niektórzy i poza nią. I w informacji, i w filmie, i w rozrywce. „Czas honoru”, „Ojciec Mateusz”, nie powstały w TVN i nie powstaną.
Zaorajcie swoje myśli o zaoraniu, bo to i nierealne, i wprost głupie. Sztuką nie jest rozwalenie TVP, tylko wykorzystanie jej potencjału ludzkiego i technicznego do zrobienia telewizji publicznej, polskiej, tak, tak, polskiej. Ten akcent jest obecny i we Francji, i w Niemczech, akcent na własną tożsamość narodową i narodowe wartości. To też jest rola telewizji publicznej. A komercyjnej już nie. Trzeba tylko chcieć , trzeba po prostu chcieć. I nawet jak wyjdzie, to w nowej TVP znajdzie się na pewno kilku takich co różnym opcjom służyli. TVP INFO staje się powoli karykaturą telewizji informacyjnej, a relacja z 11 listopada to jest przykład bezstronności jako komórkowego wymieszania komórek Lisa, Olejnik, Wołka z domieszką mojego ulubieńca Waldemara Kuczyńskiego. Co gorsza, w TVP nie ma już nawet głodu sukcesu. Co gorsza, wyprowadza się także kasę na zewnątrz bez najmniejszego uzasadnienia i pożytku dla firmy. Wyłażą w ten sposób dziesiątki milionów złotych rocznie do spółek i spółeczek, które żerują na majątku telewizji. Sugerowany tu gdzieś przez blogera, podział partyjny TVP na TVP - koalicję i TVP - opozycję, też jest niezdrowy. Póki co, mamy wyjątkową siatkę prywatnych powiązań pomiędzy politykami i dziennikarzami, jak nigdzie indziej w Europie. W wielu przypadkach pełna komitywa. Chyba piszę prawdę, prawda?
Powtórzę jedno. Jeśli będzie wola zmian, uwolnienia TVP od nacisku polityków i uzdrowienia sytuacji ekonomicznej i kadrowej wewnątrz tej firmy to jest to możliwe, jak wiele innych rzeczy o wiele trudniejszych też jest możliwych do zrobienia. Nie dziś, nie teraz, ale warto mieć zespół ludzi, który gotów jest dla dobra widzów odciąć niektórych dziennikarzy o ssania politycznych cycków. Bez nadziei, że nowi znowu zaczną je ssać. Jeśłi natomiast dojdzie do zaorania TVP, najsmaczniejsze kawałki łykną sobie stacje komercyjne. I tytuły, i ludzi. Czy to jakaś akcja świąteczna "Podaruj coś TVN?" To ja mam jeden prezent: ta Pani "Redaktor" (Rudnik?), co prowadziła relację w TVP INFO 11 listopada br. Ze świąteczną bomką i przewiązaną kokardą.........
A na marginesie spraw rolnych czyli zaorania TVP, gdzie jest głos publicznej TVP w sprawie domeny www.polska.pl?
Dodam jeszcze jedno: zamiast TVP Polonia, TVP Polska, kanał promujący nas poza granicami - poprzez ludzi, ich osiągnięcia, sztukę, kulturę, bogatą historię, architekturę i turystykę. Jeśli to niemądre, proszę o zaoranie.
Inne tematy w dziale Polityka