Ten nasz Rząd naprawdę rządzi śmiało. Wygina się i tu, i tam. Nie daje odpocząć głowie, ani na minutę. Wysyła do Brukseli swoich ludzi bez odpowiedniego mandatu do prowadzenia rozmów o unii fiskalnej. Bo? Bo rozwiązania (niektóre) są dla Polski niebezpieczne. Tak informują portale. Stało się bowiem jasne, że unia fiskalna jest konstruowana tak, by była w rzeczywistości nową Unią Europejską. Czy wcześniej Premier Donald Tusk tego nie wiedział? Co robili jego ludzie w Brukseli? Są jacyś eksperci, którzy analizują w ogóle rozwój sytuacji? Trudno wprost uwierzyć, że nasza dzielna ekipa poznała szczegóły dopiero wtedy, gdy kwit rozesłał po Europie przewodniczący Rady Europejskiej Van Rompuy.
Prezydent RP Bronisław - bardzo ważne – Komorowski powróci z Chin z ważnego wyjazdu dla naszego kraju. To bezsporny fakt. Krytycy tej podróży nie mają sumienia. Doszło do rozmów. To ważne. Będą efekty. To też ważne. Bo zawsze są jakieś efekty. Prezydent RP nie ma najwyraźniej odpowiedniego zaplecza eksperckiego, które przygotowałoby tak istotny skądinąd wyjazd Głowy Państwa do jednej z największych potęg gospodarczych świata, także pod kątem spraw, które budzą sprzeciw krajów demokratycznych. To, że interesy z Chinami i to ogromne robią Amerykanie, Niemcy i Francuzi nie budzi niczyich wątpliwości. To, że Prezydent RP nie potrafił zachować się asertywnie wobec faktu łamania praw człowieka w Chinach świadczy o naszej bojaźliwości w polityce międzynarodowej. A sukces KGHM i podpisanie nowego kontraktu to sukces spółki, nie rządu i Prezydenta. Zresztą, prezes Herbert Wirth jasno wypowiedział się w Pekinie co myśli o polityce Donalda Tuska. Straty KGHM będą po wprowadzeniu nowego podatku ogromne, zyski budżetu bardzo iluzoryczne. Pierwsza od kilkunastu lat oficjalna wizyta Prezydenta RP w państwie, z którym można robić duże interesy, ale też można mówić o prawach człowieka, po prostu bez efektów, które powinny być ukoronowaniem przygotowań do tak ważnego spotkania.
Można notować poniżej kolejne uwagi, bo dzieje się dużo (choćby u Waldemara Pawlaka), ale wpis ten powstaje w momencie, gdy wiadomo już, że doszło do największej tragedii polskich wojsk w Afganistanie. Zginęło pięciu żołnierzy. Na S24 pojawiło się kilka emocjonalnych komentarzy, przyprawionych naszą codzienną polityką. Wydaje się to, przynajmniej w tym momencie trochę niestosowne, niezależnie od punktu widzenia. Wydaje się, że z oceną misji polskich wojsk w Afganistanie można kilka dni zaczekać. Tym bardziej, że pytania o zasadność udziału naszej armii w tej wojnie już nie raz padały. Są argumenty i za i przeciw. Osobiście, myślę w tym momencie nie tylko o bliskich żołnierzy, którzy dziś zginęli, ale także o młodych ludziach, którzy wrócili stamtąd, a także z Iraku. Może to też niestosowne w tym momencie, ale z racji osobistych kontaktów z tymi żołnierzami wiem, jak szybko polskie państwo zapomina o nich, choć bardzo często potrzebują pomocy. Nie może być tak, że temat Afganistanu pojawia się tylko w takim dniu. Kolejne ofiary i kolejna tragedia. Życzyłbym sobie tylko jednego, by nie była ona rozgrywana po raz kolejny w oparciu o polityczne emocje.
gg
Inne tematy w dziale Polityka