Gazeta Wyborcza opublikowała ostatnio obszerny i ciekawy artykuł przedstawiający sylwetki posłów z komisji hazardowej. Rzuciły mi się w oczy dwa, pojawiające się tam zdania, które warto skomentować. Autorka, Agata Kondzinska, pisze:
„Najwytrwalszy jest Sekuła. Do historii przeszła już scena, gdy zamykał obrady komisji, zwracając się do pustych krzeseł”.
Godna pochwały wszelkiej wytrwałość przewodniczącego Sekuły była raczej efektem „spieszącego się” zegarka, co widać w poniższym materiale:
W takim sensie najwytrwalsi śledczy są chyba w reżimach autorytarnych. Nie sądzę jednak, żeby tego typu wytrwałości w demokracji było nam trzeba…


Komentarze
Pokaż komentarze (2)