Z pewną taką nieśmiałością wdzieram się jako nuworyszka do Salonu24... Do niedawna nie wiedziałam o Waszym istnieniu. Mea culpa. I mój wstyd.
Poczytałam sobie blogi doświadczonych blogerów.Eh...Widzę, że dopiero raczkuję w tej branży, życie to nieustająca lekcja pokory.
Mój świeży blog, założony po 10.kwietnia z potrzeby serca i wstrętu doTVN 24 i SzkłaKontaktowego na Onecie, ponosi na razie częściową klapę. Do Was zachęcił mnie Maurycy Beniowski i Jarkosfera. Choć krygowałam się, że ja to ni pies, niwydra. Zbyt prawicowa dla lewicy, zbyt lewicowa dla prawicy; głebokiej wiary dla ateistów, heretyczka dla katolików. W naiwnym zapale chciałam łączyć i godzić wszystkich, pozostając outsiderem. Ale już się sama radykalizuję, choć zaczęłam od walki z polaryzacją:). Może to los blogera politycznego?
To dosyć o mnie.Jeśli znajdzie się dla mnie miejsce wśród Was - zostaję z Wami. Jeśli nie-znikam.Dajcie znać:)
Mój blog: http://beret-w-akcji.blog.onet.pl/


Komentarze
Pokaż komentarze (9)