2 dni temu, pełen napięcia, ale też nadziei, oczekiwałem na expose premiera Tuska. Dziś nadziei nie mam już żadnej, zaś napięcie ustąpiło miejsca rozgoryczeniu.
Po tym, jak premier zapowiedział powszechną grabież ( podniesienie podatków i wzrost funduszy na świadczenia prorodzinne, które są typowym „braniem więcej, by dać mniej” ) oraz kilkuletnie niewolnictwo (tak trzeba nazwać obowiązek pracy bez pieniędzy otrzymywanych od państwa, które wcześniej zostały obiecane- pieniądze te ludziom się zwyczajnie należą, zwłaszcza, że ludzie w wieku powyżej 60 lat mają, powiedzmy sobie szczerze, szanse na zatrudnienie bliskie zeru), nie miałem żadnych wątpliwości odnośnie wiarygodności i praworządności partii PO. Miałem jeszcze nadzieje, że PIS stanie na wysokości zadania, choć ten jeden raz krytykując rząd rzeczowo i konstruktywnie.
Nadzieje okazały się płonne. Dzień po wygłoszeniu wyjątkowo haniebnego i kompromitującego expose premiera, prezes Kaczyński skupia się całkowicie na prowadzeniu swojej wojenki z Tuskiem, wychodząc z sali, zwołując konferencje prasową, której najważniejszym celem jest komentarz przemówienia premiera, przez które prezesowi PIS zrobiło się smutno. To jakaś totalna katastrofa i piaskownica...
Fakt, że milionom Polek zabrano 7 lat życia, zaś mężczyznom 2, jest zupełnie nieciekawy wobec kontrowersyjnego stwierdzenia dotyczącego polityka opozycji. Teraz Platforma może spokojnie podnosić podatki, wydłużać wiek emerytalny, ale może również ograniczać wolność obywatelom- „opozycja” i tak zajmie się nie dziesiątkami milionów Polaków, których te zmiany dotkną teraz lub za 30 lat, ale jednym ulubionym politykiem-wodzem z urażoną dumą. To sprawia, że w polskim parlamencie nie ma żadnej prawicowej (choć w przypadku Prawa i Sprawiedliwości to raczej pseudo-prawicowej) alternatywy dla PO.
Natomiast, wracając do tematu wieku emerytalnego, jego wydłużenie to po prostu przedłużenie o kolejne 20 lat agonii niewydajnego systemu emerytalnego oraz wzrost bezrobocia w ciągu kilku lat do poziomu 15%, 20%, a może nawet jeszcze większego. Ale kogo to obchodzi? I tak ważniejsze jest to, co powiedział Tusk o Kaczyńskim. A 90% ludzi nie widzi problemu. Mimo, że jestem patriotą, czekam na bankructwo tego państwa i dojście do władzy prawdziwej opozycji z prawdziwymi rozwiązaniami, bo brnięcie coraz dalej ślepymi uliczkami nie jest w stanie uratować państwa (państwa, bo ojczyzna naturalnie przetrwa!) Polskiego, może jedynie wydłużyć proces jego rozpadu.


Komentarze
Pokaż komentarze (16)