1 obserwujący
14 notek
3343 odsłony
  280   0

Ewolucja empatii czy degradacja cywilizacji?

Czy zanik agresji jest wpisany w ewolucję kultury?... Wróciłem po latach do „Powrotu z gwiazd” Stanisława Lema. W tej ciekawej projekcji przyszłości Lem zawarł wiele zaskakująco trafnych wizji, przewidując np. ebooka czy wirtualną rzeczywistość. Zawsze jednak o wiele bardziej ciekawiła mnie w jego książkach antycypacja zmian społecznych i kulturowych. Astronauta wraca na Ziemię po stu latach (z dziesięciokrotnym przesunięciem własnego czasu biologicznego), czując bolesne wyobcowanie - nie tylko wobec postępu techniki, ale przede wszystkim w obliczu trudnej do przyswojenia mentalności. Mieszkańcy Ziemi poddają się biologicznemu wyeliminowaniu agresji i skłonności do podejmowania ryzyka. Życie jest bardzo wygodne i bezpieczne, ale czy ludzie są szczęśliwsi?

Tyle w temacie scince-fiction. Jednak problem nie wymaga wybiegania w daleką przyszłość czy wchodzenia w manipulacje biologiczne. Wystarczy porównać dwa ostatnie pokolenia, by dostrzec wyraźną różnicę mentalną. Moje pokolenie zostało jeszcze wychowane na afirmacji polskiego oręża, podczas gdy młodzi ludzie, wzrastający w okresie integracji z Zachodem, nie zawsze bywają skłonni do podejmowania walki zbrojnej za Ojczyznę, czy stawania w obronie kulturowej tożsamości. Co jest przyczyną tego mentalnego rozmiękczenia? (uwrażliwienia?)... Wygodne życie? Wzrost empatii? A może coś jeszcze innego? I czy proces ten jest zjawiskiem trwałym, czy może to tylko przejaw ideologicznego nurtu cechującego naszą epokę?

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo