6 obserwujących
38 notek
73k odsłony
  886   0

Karp Światło i virtualne zaskoki

Natknęłam się właśnie na pewną informację dotycząca Karpi.. No tak, przecież to znów ten czas..  silent night,holy night.. już się zbliża, ale zanim nadejdzie! Historia lubi się powtarzać.. czasowe pętelki.. myślowe supełki.. I przypomniałam sobie o Świetle, tzn o Karpiu,wykupionym przez nasktóregowraz z kilkoma innymi karpiami wykupionymi przez naszych przyjaciół postanowiliśmy wypuścić na wolność. Pamiętam jakby to było dzisiaj, że kiedy już Światło został przez nas wypuszczony do jeziora to najpierw zaczał szybko odpływać, a potem, po chwili cos kazalo m sie zatrzymac... i ku naszemu zdziwieniu zawrócił w nasza stronę.. podpłynal bardzo blisko nas i zaczął się nam niemal po ludzku przyglądać..

na zdjęciu Światło jeszcze przed wypuszczeniem do jeziora żywieckiego.. grudzień 2006

o boże! co to było za spojrzenie!! pełne zrozumienia i wzruszenia spojrzenie.... choć już wcześniej zauważyłam jak uważnie przygląda się wszystkiemu dookoła.. swoimi pięknymi oczami.... i z jakim zaciekawieniem wsłuchuje się w to o czym mówimy... jak to wszystko głęboko przeżywa... to było niesamowite! bylam nisamowicie poruszona... także  na myśl o tych wszystkich karpiach, które właśnie w męczarniach kończyły swe życie.. od najwcześniejszych lat życia nie mogłam zaakceptować tego typu okrucieństwa i świata, który twierdził, że tak było jest i będzie...... bardzo pragnęłam zmiany i wierzyłam, że nadejdzie czas kiedy więcej ludzi zacznie czuć podobnie jak ja... i pomyśleć, że wtedy nie znałam jeszcze słów Leonadra da Vinci:

"Od wczesnych lat życia wyrzekłem się jadania mięsa i nadejdzie kiedyś czas kiedy ludzie tacy jak ja, będą patrzeć na mordercę zwierząt tak samo jak teraz patrzą na mordercę ludzi"

Światło zaczął w końcu powoli odpływać.. coraz dalej i dalej.. w głąb jeziora.. a ja miałam wrażenie, że właśnie odpływa ktoś mi bardzo, bardzo bliski.... i tak właśnie było....

In Lak'ech Ala Kin

wyraziłam też intencję, aby Wolność dla Światła przyniosła wolność wszystkim czującym istotom.....

I wspomnę jeszcze, że kilka lat wczesniej w Gdańsku Oliwie inny karp, któremu nadaliśmy imię Maria zachowywał się niemal identycznie.. był wtedy z nami pan Marek Kryda i Marek Chudzik z Green Waya.....

Chyba też mniej więcej w tamtym czasie miałam pewien sen, w którym ratowałam karpie.. Musiałam je przenieść z jednego akwenu, w którym zabrakło wody, do drugiego z wodą.. Włożyłam całe serce w to zadanie, aby uratować jak najwięcej ryb przed cierpieniem i śmiercią.. Przypominało to troszkę grę.. Potrzebna była tu i szybkość i zręczność.. I wielkie pragnienie, aby zakończyć tę misję sukcesem..

i jakież było moje zdziwienie gdy pod koniec snu wszystkie karpie przybrały ludzką postać!

to był naprawdę niesamowity i bardzo poruszający widok.... 

I tak wracając myślami do owych karpiowych doświadczeń coś mi się jeszcze przypomniało.. choć nie wiadomo dlaczego właśnie to, ale może jest w tym jakiś sens, a więc..

grałam właśnie w jakąś pasjonującą grę komputerową.. aż w pewnym momencie zrobiłam pauzę i odeszłam na chwilkę od komputera, ale ku mojemu zdziwieniu gra się sama odpauzowała.. wróciłam się więc, aby znów ją spauzować, ale nie musiałam tego robić ponieważ sama się na powrót spauzowała*.. byłam tym bardzo zaskoczona, choć najciekawsze w tym wszystkim było coś innego, a mianowicie postać z gry zachowywała się w tym czasie tak jakby była świadoma tego co się dzieje....i wyglądała w tym momencie tak jakby dosłownie chciała z niej wyskoczyć… patrzyła na mnie takim dziwnym przejmującym wzrokiem i cała drżała.... jakby chciała mi za wszelką cenę coś zakomunikować..............

gra w grze..

sen w śnie

p.s notka z dnia wczorajszego, tj 21 12 2010

*przypomnialy mi sie z dwa przypadki kiedy tuz po obudzeniu sie pomyslalam o tym, ze zaraz wstane, wlacze komputer i.. komputer wlaczyl sie sie sam...

Lubię to! Skomentuj10 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale