I kiedyś i dziś Niemcy napędzane były bokwursztami, czyli rodzajem parówy na tacce. Kiedyś bokwurszt kosztował markę. Chcąc zjeść sobie bokwurszta student z Polski szedł na stację kolejową gdzie w automacie kupował dwa bilety po 10 fenigów płacąc dwiema – bardzo – starymi złotówkami. Automat wydawał markę osiemdziesiąt reszty, akurat na parówę i piwo. Stara złotówka to jedna dziesięciotysięczna nowej złotówki, bardzo stara złotówka to równe zero, bo dawno wycofana z obiegu. Zasubskrybuj po więcej porad finansowych.
Można się spierać o moralną ocenę takiego postępowania. Jeden rabin powie, że choć nie da się oszukać automatu w świetle prawa, to w oczach Najwyższego łapiesz minusik. Drugi rabin… drugi rabin nic nie powie, bo Niemcy spalili go w Buchenwaldzie, co chyba kanceluje wasze rozterki, skrupulanci, nicht wahr? Zasięgnijmy jeszcze opinii noblisty: „za Niemca pan Bóg odpuszcza rok czyśćca, jak za żmiję”. Sentencja na tatuaż, a Szołochow wymyślił ją w czasach jeszcze sprzed Hitlera, gdy rabini hasali zdrowi i weseli od Podola po Monachium.
Fala wspomnień w mojej głowie, rzeka Szprewa u mych stóp, przede mną bokwurszt za trzy i pół euro kupiony od Serbołużyczanki w wursztbudzie za plecami. Wraz z Pawełkiem [1] kajakujemy po Szprewaldzie, miejscu jeszcze bardziej bagnistym niż moja wioska, a zasiedlonym przez słowiańską mniejszość.

Sieć kanałów wiedzie od knajpy do knajpy, spełnione marzenie każdego kajakarza. Ja dodatkowo umieram ze śmiechu obserwując początkujących (z Pawełkiem na czele) usiłujących omijać łodzie z turystami. Pawełek swego czasu namówił mnie na rowerowe single tracki, zapewne wtedy też świetnie się bawił.
Co do kajaków przywieźliśmy moje, więc nie płacimy ani „gondolierom”, ani za wynajem, a ja rozglądam się za jakimś automatem wrzutowym, żeby uregulować z bokwurszty.
__________________________
[1] https://leniuch.home.blog/2025/06/10/zoom-na-planete/
49
BLOG
Chłopaki nie płacą. Od dawna.
„za Niemca pan Bóg odpuszcza rok czyśćca, jak za żmiję”



Komentarze
Pokaż komentarze