mikstury bez metki
Bez Tabu! Wybrane, trudniej dostępne teksty, własne tłumaczenia i "widzimisie". Nie po drodze mi z chamstwem, fanatyzmem i polit-poprawnością...
8 obserwujących
36 notek
6885 odsłon
  254   3

Prawo Utylizacji


   - Proszę oto, wasz utylizacyjny certyfikat tożsamości - dziewczyna- android z uśmiechem wręczyła mi plastikową kartę. - Oczekujemy  was za trzy dni.

    –To jakaś pomyłka – sprzeciwiłam się, chowając ręce za plecami, jak gdybym odmawiała jej przyjęcia , w oczekiwaniu, że  komputer zmieni zdanie.

    — Ależ nie, wszystko się zgadza  — potwierdziła życzliwie robot. - Na waszym koncie będzie wystarczająca ilość środków na opłacenie czynszu za trzy doby i na minimalny zestaw produktów. Dłużej wasza egzystencja jest nieopłacalna.

    - Mogę pomieszkać  u przyjaciółki! - Wypaliłam pierwszą rzecz, jaka przyszła mi do głowy.

    - Jeśli macie krewnych lub inne osoby, które mogą zagwarantować opłacenie rachunków na wasze potrzeby, musicie podać ich koordynaty. Kiedy nadejdzie potwierdzenie sponsorowania, decyzja zostanie poddana przeglądowi.

    Spojrzałam z nienawiścią na życzliwą plastikową maskę. Oczywiście, złośliwie pomyślałam, skąd ta kukła wie, że nie mam krewnych, a moją ostatnią przyjaciółkę zutylizowano rok temu. Trzymałam się długo, ale od losu nie uciekniesz. - To znaczy od służby kontroli populacji. Trzeba  meldować się co miesiąc, aby mogli ocenić, czy obywatel jest w stanie zapłacić za zużywane zasoby. A od pięćdziesiątki - co tydzień. Cóż, kiedyś ten dzień musiał nadejść. Sześćdziesiąt lat. Miało się to spełnić za tydzień. Niestety nie wspomnę już o tym...

    - Masz prawo wybrać formę utylizacji - kukła- android osłodziła pigułkę. - Gaz, zastrzyk lub  wpływ fizyczny na ciało.

    - Niech mi odrąbią głowę ! Zaśmiałam się nerwowo.

    „Ta forma nie jest przewidziana,  to nie humanitarne” – powiedziała po chwili. - Jeśli teraz kłopoczecie się z  wyborem, możecie zgłosić swoją decyzję bezpośrednio przed operacją.

    - Tylko nie mówcie "śmierć że ze starości", inaczej ona się zamrozi. To najprostszy model – ostrzegł głos za mną. - Będziemy musieli poczekać, aż się zresetuje, a przed południem chciałabym być w domu.

    Odwróciłam się, głos brzmiał jakby zbyt wesoło i pozytywnie. Zwykle wszyscy zostawiają wesołość za progiem tego lokalu. Nawet ci, którzy są w stanie zapłacić za kolejny miesiąc lub dwa, mają ponury nastrój. Za mną w kolejce do kontroli stała uśmiechnięta dama o dziesięć lat starsza ode mnie. Nie próbowała maskować swojego wieku i nawet nie ufarbowała włosów. Zadziwiające!  Z pewnością może sobie pozwolić nie pracować. Przecież jeśli nie  wyglądasz wystarczająco młodo, nie dostaniesz pracy. Być może ta stara jejmość miała szczęście do sponsorów. Najprawdopodobniej jednak - dzieci.

    Ech, kiedyś mówili mi : urodź, jeśli chcesz żyć dłużej. Kiedy już nie będziesz mogła pracować, dzieci się zaopiekują.  Ale jaka to korzyść. Jedna z moich przyjaciółek urodziła troje, wydali na nie dużo środków - zarówno ona, jak i ojciec. A kiedy rodzicom skończyły się dochody, żadne z potomków (w oryginale, "отпрысков- odprysków, ładnie się słyszy przyp.tłum.) nie chciało przyjąć rodziców do sponsorowania. Odmowa ponoszenia kosztów za zasoby innych osób, jest uprawniona. Koleżankę zlikwidowano jakieś pięć lat temu,  a jej męża - nieco później. Mężczyźni mają wyższy poziom dochodów. Ale wolą nie wydawać pieniędzy na leczenie i od razu idą do utylizacji.

    A ostatnie pożyczki wydałam na szczepionkę przeciw grypie, ale i tak zachorowałam. Albo szczepionka była sfałszowana, albo nowy wirus  Do tej pory osłabienie całego organizmu, skaner zdrowia przy wejściu, nie pozwala mi wrócić do pracy, a na leki nie ma pieniędzy. Błędne koło.

    Kręciłam w dłoniach płaski prostokąt kwitu na śmierć i nie mogłam uwierzyć, że to o mnie chodzi. A najgorsze , że za trzy dni nigdzie nie dostanę pieniędzy.

    - Proszę oto kupon recyklingowy. Oczekujemy was za dwa dni - oznajmiła kukła damie, która zamieniła mnie w kolejce.

    – Dziękuję – odpowiedziała łaskawie. Ale mam prawo złożyć petycję, aby Rada rozpatrzyła kwestię przepisania wydatków na moje utrzymanie - na koszt państwa.

    - Z jakiego powodu?

    - Jestem artystką, kończę obraz, który stanie się narodowym skarbem.

    Zatrzymałam się, ciekawość pokonała rozpacz. Wszyscy wiedzą, że po uznaniu za ekonomicznie celowe, pozbycie się tych, którzy zużywają więcej zasobów, niż są w stanie wyprodukować, praktycznie nie powstały żadne dzieła sztuki. Toteż nowy państwowy program odrodzenia kultury narodowej ,wprowadził ulgi dla osób w twórczych zawodach . Więc przede mną - artystka!

    - Proszę o dostarczenie próbki pracy.

    Pani położyła rysunek na ladzie przed androidem. Podeszłam bliżej.  Martwa natura: dzban, gruszka, kwiat. Takie, ludzie rysują w szkole na lekcjach sztuki. Żadne arcydzieło ani nawet oryginalne. Jeden z boków dzbanka- ukośny. Pani, dostrzegając moje zainteresowanie, mrugnęła.

    - Konieczne jest zorganizowanie komisji, która oceni wartość artystyczną płótna - zapowiedział android. - Maksymalny okres to cztery tygodnie, na ten czas otrzymacie wsparcie materialne.

    Otrzymawszy nową kartę, dama z zadowolonym uśmiechem wyszła do wyjścia, a ja jak boa dusiciel -  za królikiem, poszłam za nią.

- Jak sobie z tym poradziliście? - zapytałam, kiedy wyszłyśmy na ulicę.


„To robot, ona wypełnia instrukcje” – uśmiechnęła się artystka.

    - Przecież w komisji będą znawcy sztuki, którzy zadecydują, że wasz obraz nie jest ani arcydziełem ani narodowym skarbem!

- To prawda, ale za cztery tygodnie będę  już w innym mieście i wtedy pokażę innemu androidowi portret mojego pieska. Może odniesie większy sukces.W taki sposób oczekuję dożyć osiemdziesiątki. A do tego czasu, sama stanę się skarbem narodowym - najstarszym mieszkańcem kraju. Ale teraz , zapewne , wy będziecie ze mną konkurować - tu dama zrobiła oko. - Pojawimy się w reklamach społecznościowych: głosząc,  że tylko godni ludzie mają prawo do długiego życia.

Wspierajcie program usuwania nierentownych obywateli!

    I śmiejąc się, oddaliła na przystanek autobusowy. A ja  stałam jeszcze kilka minut, w niemym podziwie   dla zaradnej staruszki, a potem pospieszyłem do domu. Gdzieś leżał nieskończony wiersz. Kiedy pracowałam, nie było czasu na dokończenie, ale teraz nadeszła pora.


Jutro zaniosę wiersz androidowi, niech wezwie Komisję.



image

https://publizist.ru/blogs/117915/41326/-
“Право на утилизацию “
Irina Perszyna - Ирина Першина
16.11.2021

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura