Blog
Biez Wodki Nie Razbieriosz
Forum Rosja-Polska
Forum Rosja-Polska "Bcё будeт прaвильнo, нa этoм
91 obserwujących 536 notek 1429392 odsłony
Forum Rosja-Polska, 3 maja 2010 r.

Koniec Polski 1794 oczyma Rosjan. Pod rozwagę w rocznicę 3 maja

Prezentujemy efekt ciężkiej pracy naszego rosyjskiego przyjaciela, który w odruchu serca powodowany szczerą troską o losy swojej przystani, może nawet drugiego domu - Polski, zapragnął przypomnieć, aby ostrzeżec, że koniec XVIII wieku w Polsce to nie tylko sławetna Konstytucja 1791 r. "pierwsza w Europie", ale i rozbiory 1793 i 1794-5 i ostateczny krach państwowości spowodowany również przez polskie... hmm, wady. Oto jego krótkie wyjaśnienie motywów jego trudu:

Polacy znów zdają się przeceniać potęge własnego kraju i niedoceniać wpływy i zasoby krajów ościennych (mam tu na myśli nie tylko Rosję). Brak jedności woli i władzy w życiu politycznym Polski na szczęście na razie nie grozi, ale patrząc na cyrk na Ukrainie, zdaję sobie sprawę, że podobny scenariusz jest możliwy również w Polsce.

Jako Rosjanin z niedowierzaniem i przerażeniem patrzę na wzajemne oskarżenia o zdradę wśród polskich polityków. Prawicowa część społeczeństwa zdaje się ignorować potrzeby pójścia na kompromisy, obiektywnie istniejące w polityce, i idzie ścieżką Hugona Kołłątaja, która doprowadzić może tylko do pogorszenia sytuacji Polski.

Znalazłem piękny tekst autorstawa Faddieja Bułgarina (Tadeusza Bułharyna) (fragment jego książki "Wspomnienia"). Mam go niestety tylko w wersji rosyjskiej, i próby znaleźć tę książkę na sieci w wersji polskiej się nie powiodły. Dlatego spróbowałem własnych sił w jego tłumaczeniu...

Tekst był pisany archaicznym rosyjskim, starałem się tę archaiczność przekazać. Ale niestety, nie władam polskim na tyle, by pisać pradawną polszczyzną. Nawet współczesna sprawia mi duże kłopoty.

Przepraszam więc za błędy i chętnie uwzględnię poprawki!

RCL

Oryginał tekstu można zobaczyć tutaj: http://fershal.narod.ru/Memories/Texts/Bulgarin/Bulgarin_6_3.htm

"Podczas rekonwalenscencji (convalescence) generał często spędzał wieczory w rozmowach ze mną. Jak wszyscy starzy wojacy, on lubił opowiadać o wyprawach i bitwach, w których uczęstniczył. Czyż zresztą może być inaczej! Nie ma nic przyjemniejszego i milszego, niż powspominać sobie dawne wyzwania i niebezpieczeństwa. Kto nie znosił trudności, nie ryzykował życia, nie był w biedzie - ten nie może pojęcia mieć o szczęściu.

Generał mój, Iwan Iwanowicz von Klugen, nie otrzymał gruntownej edukacji szkolnej, gdyż według ówczesnych zwyczajów bardzo wcześnie wstąpił na służbe wojskową. Był jednak obdarzony przez naturę zdrowym rozsądkiem, którego nie można nabyć w żadnej szkole, i, znajdując się przy kilku sztabach podczas służby swojej, ocierał się o ludzi wykształcenia wyższego. Był nawet w przyjaźni ze słynnym niemieckim pisarzem i jedynym filozofem praktycznym Seime.

Wtedy w ogóle nie znałem tego pisarza, i słuszałem z zimną krwią opowieści generała o tym niezwykłym człowieku, który był najpierw wychowańcą dzieci generała Igelstroma, a póżniej pełnił stanowisko sekretarza jego w stopniu podporucznika służby rosyjskiej. Generał opowiadał mi o wielkim Suworowie takie rzeczy, których nie znalazłem w żadnej księdze, i, możliwe, opinia owa została przekazana I.I. von Klugenowi przez słynnego Seime.

"Za wcześnie jest jeszcze sądzić o Suworowie" - powiedział niegdyś mi generał (mowione to był dziewięć lat po śmierci bohatera, który zmarł 12. maja 1800 roku). "Wszyscy stawią Napoleona wyżej Suworowa, i bardzo wielu nie tylko cudzoziemców, lecz również i swoich, nie przyznają w Suworowie wielkich cech przywódcy, i nazywają go odważnym grenadierem, który zwyciężał tylko dzięki szybkim natarciom i zdecydowaniu, nie szczędząc życia odważnych żolnierzy swoich.

Mówi się, że ze wszystkich kampanii Suworowa nie można wziąć żadnego pożytku dla taktyki i strategii, i że cała sztuka jego sprowadzała się do "Hura, do przodu, na bagnety!". W obwinieniach tych może być nieco prawdy, ale obwiniający nie badali przyczyn, które zmuszały Suworowa postępować tak, a nie inaczej. Suworów tylko jednego Kutuzowa (Michaiła Iłłarionowicza, później feldmarszałka i księcia świętego) przyznawał generałem, zdolnym do wysokich rozważeń strategicznych, wszystkim innym generałom zaś nie ufał. Ulubieńców swoich księcia Bagrationa i generała Miłoradowicza, młodych, odważnych wojaków, Suworów nazywał swoimi orłami, "bagnetowymi" generałami - ale bał się opierać o ich opinie. Szanował generałów Derfeldena, Buxhoevdena i niektórych innych, ale ufał tylko odważności rosyjskiej i zwyciężał nią, umiejąc rozpalić w żolnierzach nieograniczone do siebie zaufanie.

"Bóg naszym generałem" - powtarzał często Suworow. Ale ci, co blisko znali Suworowa, i z którymi on mówił poważnie (a było takich bardzo niewielu), twierdzą, że nie ustępował on żadnemu dowódcy w sztuce wojskowej, z tą tylko różnicą, że nie lubił rozdzielać wojsko na poszczególne korpusy, lecz działał połączonymi siłami. Choć Rimski-Korsakow nie był winny klęski, poniesionej pod Zurychem, gdyż, przeciwnie do wspólnego planu, został osamotniony przez Austriaków, to Suworow tym nieszczęstnym zdarzeniem umacniał swoją nieufność do oddzielnych korpusów: "Hermana zjedli w Hollandii, a Korsakowa nie dogryzli w Szwajcarii" - powiedział niegdyś Suworow generałowi Derfeldenowi, od którego to słyszałem - "a bądź on przy mnie ze swoim korpusem, jużbyśmy za cztery miesiące śpiewali w Paryżu "Tiebie Boga chwalim". Suworów był wielkim mężem w całym sensie tego słowa, ale chciał działać wszędzie samotnie, ze swoimi żolnierzami, a wszystkie swoje zwycięstwa przypisywał Bogu i żolnierzom!".

Ten pogląd o Suworowie został na zawsze w pamięci mojej, i kiedy później stałem studiować kampanie tego wielkiego przywódcy, to w pełni przekonałem się w sprawiedliwości powiedzianego przez generała von Klugena. Suworow zaiście nie lubił dzielić się z innymi sławą zwycięstw, i działał bardziej odważnością żolnierską - naciskiem i szybkością, aniżeli manewrami. Szkoda, że Suworowi nie wypadło walczyć przeciwko Napoleonowi! Jestem przekonany, że i przeciw manewrowania Napoleona wynalazłby przeciwdziałanie.

Opowiadając o wojnie Fińskiej, wspomniałem o wydarzeniu w Vasie, zniekształconym i przesadzonym przez gazety obcokrajowe. "To rysa w porównaniu z tym, co widziałem w swoim życiu" - powiedział generał [von Klugen]. "Imperator Aleksander zasłużył na sławę wieczną i błogosławieństwo potomności za zniszczenie pradawniego barbarzyństwa i wprowadzenie miłosierdzia w wojnach.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

"Мощный удар для наших маленьких еврозрителей: по смс-голосованию Кончита Вурст получила от России ТРЕТЬЕ МЕСТО. Ах вы, лицемерные гады!"
"На Украине произошло народное восстание против коррумпированной и воровской власти. Ядром этого восстания были Киев и западные области страны, но его поддержала (молчаливо) и большая часть юго-востока, иначе бы сейчас Янукович не проводил странных пресс-конференций в Ростове-на-Дону. На эту тему есть политическое заявление партии, которую я возглавляю. У народа есть право на восстание в условиях, когда другие политические методы борьбы исчерпаны. Не буду долго рассусоливать. Два примера о том, что такое "власть Януковича": а) сын Януковича, бывший стоматологом, стремительно превратился в долларового миллиардера. Что может ещё лучше иллюстрировать чудовищную коррупцию? б) Премьер-министр Азаров, из-за которого во многом и начался «Майдан", долго втирал всем про ужасный Запад, иностранное влияние и "гей-ропу", а сам после отставки, быстро свалил жить в Австрию, где у его семьи поместье и банковские счета. Что может лучше иллюстрировать чудовищное лицемерие? Хоть ты из Донецка, хоть ты из Львова - нормальный человек понимает, что такую власть надо менять. Вор Янукович решил, что тех, кто им недоволен, надо бить по голове. А потом решил, что в них надо стрелять. Вот и оказался в Ростове. (...)
Империализм - зло и глупость. Он вредит интересам народа России. (...)
"Oczywiście, że są między naszymi krajami i drażliwe tematy ale o nich jest głośno i trwa taki jakby wyścig, kto komu bardziej dokopie. Uważam, że dużo lepsza jest rozmowa na zasadzie - owszem, to i tamto się wydarzyło ale i wydarzyło się też to i to. Po prostu na samych konfliktach pokoju się nie zbuduje, trzeba pokazywać też i to, że możemy razem coś pozytywnego zdziałać, że są sprawy które potrafią nas łączyć, że między nami była nie tylko nienawiść i krzywdy. Mamy momenty w historii które Rosjan i Polaków zbliżają, mamy i takie które dzielą. O tych drugich mówi się dużo, o tych pierwszych prawie nic. Stawia się pomnik najeźdźcom z Armii Czerwonej, a nie honoruje się rosyjskich żołnierzy sojuszniczych, ginących w obronie niepodległej Polski i niepodległej białej Rosji. " PSZCZELARZ http://bezwodkinierazbieriosz.salon24.pl/283223,kaukaskie-termopile-6tej-kompanii-6#comment_4049311 image **************************************************** image free counters ******************************************************* Общественно-исторический клуб

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • @ostatni-kaczysta  Wypisuje Pan prymitywne bzdury. Przejawia Pan kompletny brak znajomości...
  • Choroba psychiczna autora jest nieuleczalna!
  • Jaki tam zamach stanu w Ługańsku? Po prostu Kornet zadziałał w porozumieniu z Surkowem. A...

Tematy w dziale