Dnia 4 grudnia 2009 roku marszałek województwa podlaskiego podjął decyzję, iż nie będzie pociągów z dworca Białystok fabryczny. Okazało się [bowiem], że rocznie połączenia kolejowe z dworca fabrycznego kosztowałyby 96 tysięcy złotych” (chociaż „Według planów podlaskiego oddziału PKP Przewozy Regionalne miały stąd odjeżdżać trzy pociągi do Czeremchy. Na dworcu zostały już nawet wyremontowane perony.”)
http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20091205/BIALYSTOK/494777196
Następnie w dniu 27 grudnia 2010 roku pojawił się w lokalnym Kurierze Porannym tekst: „Na sprzedaż. Dworzec kolejowy Białystok Fabryczny trafił na przetarg.”, gdzie czytamy m.in. :
„W ubiegłym roku pojawił się pomysł, by przywrócić ruch pociągów osobowych na dworcu. Podlaskie Przewozy Regionalne chciały uruchomić połączenia do Szepietowa i Czeremchy. Polskie Linie Kolejowe wyremontowały nawet peron, jednak ostatecznie pociągi tu nie wróciły. Nie zgodził się na to podlaski urząd marszałkowski, który miał współfinansować nowe połączenia. /…/ Spółka PKP zarządzająca kolejowymi nieruchomościami nie widzi innej możliwości, jak tylko sprzedaż dworca."
http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20101227/BIALYSTOK/71735680
Na temat sprzedazy dworca PKP Bialystok Fabryczny wypowiadal sie też na antenie lokalnej TVP Info w dniu 27 grudnia 2010 roku Pan Andrzej Dudzinski z Oddziału Gospodarowania Nieruchomosciami PKP z Warszawy
Zatem potrzeba doinwestowania zaledwie 96 tys rocznie wystarcza[ła] żeby zlikwidować dworzec w mieście wojewódzkim. Jakie są i będą koszty cywilizacyjne takiej decyzji?


Komentarze
Pokaż komentarze (4)