Utyskiwanie na wskazanie "O,6 prom. alkoholou etylowego" we krwi polskiego generała w kokpicie prezydenckiego samolotu lecącego do Smoleńska świadczy o całkowitym niezrozumieniu w mojej ocenie faktycznego, stanowiącego swoisty constans, stosunku władz moskiewskich do Polski, Polaków i polskości.
Dziwię się np. że - jak dotychczas - nie znaleziono na miejscu katastrofy np. jakiejś malej buteleczki (czy - ciekawiej - fragmentu okładki publikacji) z napisem dajmy na to: "666",czy podobnym. - tego też bym się bowiem mógł imaginacyjne spodziewać. Rosjanie lubią bowiem z nami czasem bawic sie w te cyfry (vide: jak Poczta KP po powstaniu listopadowym działała nadal bardzo sprawie; to ilość stacji pocztowych władze carskie określiły w Królestwie Polskim wlaśnie na sześcset sześćcdziesiąt i szesć"
Kto tego nie rozumie, w ogóle nie rozumie moim zdaniem najgłebszego stosunku władzy moskiewskiej do Polski i polskosci
[na maginesie : poza tym. wszystkim co za moment bedzie głęboko analizowane, zwracam uwagę na jeden skromny tylko aspekt: no i w koncu wiadomo bedzie w swiecie, kto tu pije... i do czego.]


Komentarze
Pokaż komentarze