Oczywiście przypadkowa? koleracja ogłoszenia wpisania prezydenta Białegostoku na listę członków Komitetu Regionów UE w dniu 26 stycznia 2011 roku z wcześniejszą o dzień znamienną decyzją rządu Tuska blokującą ostanie dwa projekty ( S 8, kolej – E 75) z długiej listy inwestycji infrastrukturalnych, które miały być realizowane, a są obecnie przesuwane, oddalane, zmieniane etc -
- może (ale nie musi) przynieść bardzo trudne konsekwencje.
Obserwowane tendencje wykluczenia infrastrukturalnego i skansenizacji miasta Białegostoku i regionu Podlasia może bowiem mieć swoją częściową inspirację w poczynaniach pewnego lobby, czy wręcz w poczynaniach części bezpośrednio za tym lobby stojącego aparatu unijnego, a najpewniej nawet może następować z tegoż aparatu inicjatywy. Ponadto obecny rząd zamierza – który zresztą wcale tego nie ukrywa- swoje „decyzje” legitymizować właśnie przez zmianę programów unijnych.
Jeśli moje supozycje są słuszne – sytuacja (wierzę w to głęboko) pragnącego dobra miasta jego włodarza - staje się trudna. Bycie jednocześnie prezydentem poddawanego wykluczeniu miasta i zarazem członkiem organizacji unijnej opiniującej m.in. „rozwój regionalny”, w tych uwarunkowaniach może paradoksalnie utrudniać podjęcie - jeśli tylko prawidłowo artykułowanych - skutecznych działań przeciwnych domniemanym „rządowym i unijnym” tendencjom.


Komentarze
Pokaż komentarze