Zgodnie z zapowiedziami Sąd Najwyższy 14-go stycznia wydał werdykt w sprawie kasacji półmilionowej kary nałożonej na Polsat przez KRRiTV za parodiowanie prezenterki Radia Maryja, Magdaleny Buczek. Sąd wniosek Polsatu o kasację wyroku oddalił. Słusznie?
KRRiTV nałożenie kary tłumaczyła naigrywaniem się przez Kazimierę Szczukę w programie Kuby Wojewódzkiego z osoby niepełnosprawnej. Co samo w sobie jest i nieetyczne i głupie. Tłumaczenie stacji i samej zainteresowanej niewiedzą o chorobie pani Magdy Buczek KRRiTV odrzuciła, gdyż program nie byl transmitowany na żywo i istniała możliwość sprawdzenia czy prezenterka Radia Maryja jest... No właśnie. Czy jest osobą pełnosprawną? Wyrok Sądu Okręgowego z 2007 roku stwierdza, że doszło do naruszenia godności Magdaleny Buczek a tym samym na szwank została wystawiona jej reputacja. Sposób mówienia prezenterki toruńskiej stacji, zdaniem sądu, powinien zostać sprawdzony i jak mniemam, po stwierdzeniu że pani Magda Buczek cierpi na łamliwość kości emisja programu powinna być wstrzymana. W wyroku z 2008 roku Sąd Apelacyjny do naruszenia dóbr osobistych pani Magdy dorzucił opinię, że parodiowanie modlitwy przez Kazimierę Szczukę narusza uczucia religijne. W ostatnim wyroku Sąd Najwyższy uzasadnił odrzucenie kasacji Europejską Konwencją Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Artykuł 10-ty ust. 2 ogranicza prawo do wolności wyrażania opinii m.in. "z uwagi na ochronę zdrowia i moralności, ochronę dobrego imienia i praw innych osób oraz ze względu na zapobieżenie ujawnieniu informacji poufnych lub na zagwarantowanie powagi i bezstronności władzy sądowej". Ale....
Występując na wielkim i małym ekranie, działając w polityce, prowadząc program w telewizji, prowadząc audycję w radiu, pisząc artykuły do gazet, a nawet prowadząc bloga stajemy się osobami publicznymi. A tym samym nasz wizerunek, nasze zachowanie, nasze cechy charakterystyczne stają się obiektem zainteresowania szeroko rozumianej opinii publicznej. I tym samym podlegają cytowaniu, opisywaniu, wartościowaniu i parodiowaniu. Czy wyśmiewając na blogu "dziennikarzy" publikujących na łamach gazet i tabloidów naruszam Konwencję Praw Człowieka? Patrząc na sprawę wypowiedzi Kazimiery Szczuki - naruszam. Jeśli redaktor wypisuje bzdury albo wypowiada na antenie poglądy z którymi się nie zgadzam, wnioskuję że w takim przypadku krytyka mieści się w ramach wolności słowa. A co jeśli redaktora bądź publicystę sparodiuję? Mogę cytować Adama Michnika z ca.. ca... ca..łym ba..ba..bagaż...em zacinania się a nie mogę Madgy Buczek? Chociaż zgodnie z Konwencją, to Michnika też nie można parodiować. Chyba że wegług Sądu Najwyższego parodiowanie osoby niepełnosprawnej narusza zasadę "moralności". A więc parodiowanie Stevena Hawkinga w serialu "Big Bang Theory" naruszyło Konwencję Praw Człowieka?
Po wyroku Sądu Najwyższego i odniesieniu problemu do Konwencji Praw Człowieka nie zmieniam zdania w sprawie parodiowania osób publicznych. Nawet jeśli taka osoba jest niepełnosprawna. W tej kwestii redaktor Magda Buczek podlega takim samym zasadom jak redaktor Adam Michnik czy wykładowca Steven Hawking. Podział społeczeństwa na część pełno- i niepełnosprawną istnieje - inaczej głosy niepełnosprawnych o traktowanie ich jak każdego innego obywatela nie miałyby sensu. Wobec tego, czy Sąd Najwyższy świadomie wprowadza nową linię oddzielającą osoby niepełnosprawne od społeczeństwa, czy też likwiduje definitywnie zjawisko parodiowania?
63
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (2)