Partia Prawa, Sprawiedliwości a nade wszystko Jarosława przeciwstawiała się, przeciwstawia i będzie się przeciwstawiała "Chamstwu w życiu (..) siłom i godnościom osobistom". Wiadomym jest powszechnie, jak godność osobista ucierpi jeśli zetknie się z indywiduami godności pozbawionej. Nie wytykając palcami posła Palikota Janusza, w obecności takiego delikwenta należy użyć maksymalnej siły i "wybiec, po prostu wybiec".
Posłowie stłoczeni wokół Kaczyńskiego Jarosława nie mają łatwo. Jak nie zakaz pokazywania się w pewnej wrażej stacji TiVi, to zakaz wdawania się w polemiki z przedstawicielem narodu wybranym w powszechnych, równych, bezpośrednich, proporcjonalnych i tajnych wyborach. Taka sytuacja z jednej strony może powodować u polityków PiS uzasadnioną frustrację - tyle lat nauki w szkołach, tyle zaliczonych sesji na uniwersytetach, tyle telewizyjnych i radiowych wywiadów na żywo, a tu całkowity zakaz wdawania się w polemikę z wrogiem najgorszym. I gdzie tu wolność słowa? Z drugiej strony łatwo zrozumieć Wodza Jarosława - w przypadku polityków PiS milczenie jest złotem. Problem w tym, że zasada milczącego złota obowiązuję również w przypadku Palikota Janusza, ale poseł PO nie wybiega "po prostu" ze studia jak zobaczy Brudzińskiego Joachima. Pewnie dlatego, że siła i godność osobista PiS-u totlnie go paraliżuje, uniemożliwiając posłowi Januszowi ucieczkę i ukrycie się przed bezwzględnie inteligentnymi argumentami PiS w każdej kwestii.
Wynika z tego, że Janusz Palikot powinien podziękować Kaczyńskiemu Jarosławowi za wydanie rozkazu swojej armii pełnej prawa i sprawiedliwości aby Palikota unikać, nie pogrążać i dać mu szansę zaistnienia w mediach. I jest to świetna strategia - najlepszy polityk to ten, który w ogóle się nie odzywa.
28
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (14)