Powoli, powolutku pojawiają się mniej lub bardziej pewne kandydatury w wyborach samorządowych 2010. Czas najwyższy, gdyż kandydaci wyciągani z teczki w ostatniej chwili nie cieszą się w Polsce specjalnym poszanowaniem. Co nie znaczy, że Ci którzy już się zgłosili jakimś wyjątkowym szacunkiem są darzeni. W najbliższych wyborach w stolicy barw PO będzie zapewne broniła obecna pani Prezydent, Hanna, barwy konkurencyjnego PiS ma zgodnie z plotkami reprezentować Władysław Stasiak, podciągnięty przez gazetę "Polska" pod miano Waldemara. Ale wiadomo, pan Waldek jest wicepremierem i jest niepowtarzalny.
Ciekawie wypada porównanie kandydatów, Hanny Gronkiewicz-Waltz i Władysława Stasiaka. Obecna Prezydent stolicy była prezesem Narodowego Banku Polskiego, przewodniczącą Rady Polityki Pieniężnej, wiceprezesem Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju, posełanką i przewodniczącą Komisji Skarbu Państwa. Generalizując - specjalizuję się w finansach. Z drugiej strony Władysław Stasiak - w Najwyższej Izbie Kontroli był wicedyrektorem Departamentu Obrony Narodowej i Bezpieczeństwa Wewnętrznego, jako wiceprezydent Warszawy odpowiadał m.in. za ochronę ładu, porządku i bezpieczeństwa publicznego oraz Straż Miejską, jako podsekretarz stanu w MSWiA odpowiadał za nadzorowanie Policji, Straży Granicznej i BOR, później był szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego, sekretarzem Rady Bezpieczeństwa Narodowego, Ministrem MSWiA, znów szefem BBN i w końcu szefem Kancelarii Prezydenta RP. Generalizując - specjalizuje się w bezpieczeństwie. Ufff... Mam nadzieję, że zbyt wielu osiągnięć obu kandydatów nie pominąłem.
Ich starcie w kampanii wyborczej będzie niezwykle interesującym wydarzeniem. O ile doświadczenie Hanny Gronkiewicz-Waltz i dotychczasowe działania jako prezydent sugerują skierowanie kampanii na tory ekonomiczne i inwestycyjne, o tyle dotychczasowe osiągnięcia Władysława Stasiaka oznaczają skręt w stronę militarnego bezpieczeństwa stolicy i obywateli tego pięknego grodu (tak, przykryty śniegiem jest piękny). Oba kierunki są bardzo ważne - wiadomo, Stolica potężnego mocarstwa rozrasta się wraz z nowymi mieszkańcami, nową infrastrukturę trzeba jakoś finansować i trzymać nad finansami kontrolę. Z drugiej strony ktoś musi pilnować, aby inwestycje nie szły w kierunku tunelu wzdłuż Wisły. Biorąc to pod uwagę miasto sporo zyska na połączeni umiejętności pani Gronkiewicz-Waltz i pana Stasiaka. Problem w tym, że musimy wybrać...
Apeluję więc: Hanno! Władysławie! Nie chcemy wybierać miedzy jednym i drugim Szczęściem! Proponuję więc abyście dla dobra stolicy, dla ukochanej Warszawy zostali wiceprezydentami! A na prezydenta proponuję wybrać Wojtka Olejniczaka. On jest taki śliczny!
Na koniec tytułowy bonus: screenshot (fragment) z bloga Wojciecha Olejniczaka na salonie24.pl - bezcenne!
Prawda? ;)



Komentarze
Pokaż komentarze