Mój szef, amerykański singiel, zaczął raz opowiadać o Amiszach. Mówił tak: Amisze żyją w swoich wspólnotach, bez prądu, w długich sukniach, ciężko pracują, mają dużo dzieci. Otóż młody Amisz, kiedy staje się pełnoletni jest wysyłany na rok do normalnego świata. Po roku może się zdecydować: albo wraca do swoich, albo zostaje w świecie, ale w tym drugim przypadku musi zerwać wszelkie kontakty ze swoimi i już nigdy nie może do nich powrócić. I wyobrażasz sobie, mówi szef, większość z nich wraca do swoich!
"Nic dziwnego", stwierdzam, "co takiego jest ciekawego w tym 'normalnym' świecie, żeby na zawsze utracić kontakty z rodziną i opuścić świat, w którym przeżyło się całe dzieciństwo?"
"Jak to co?", mówi szef bez namysłu, "Internet!"


Komentarze
Pokaż komentarze (4)