bliskiwschod.pl bliskiwschod.pl
190
BLOG

Urodzeni w czasie wojny. O tym jak opium staje się najważniejsze

bliskiwschod.pl bliskiwschod.pl Polityka Obserwuj notkę 0

Przeciętny Afgańczyk urodził się w trakcie wojny. Dzieci nie znają spokoju, dorośli nie pamiętają co to dobrobyt. Jedynie lokalni watażkowie czerpią profity z przemytu - czasem broni, czasem narkotyków.

 
Afganistan krajem, położonym w wysokich górach, które przechodzą w półpustynię. Życie w tym klimacie jest wymagające. Ciężkie warunki atmosferyczne, uboga ziemia, niewiele zwierząt hodowlanych, brakuje opału. Afganistan jest biedny. 
 
Trud nie kończy się na geografii. Afgańczycy muszą poradzić sobie z wojną, która trwa już od ponad 30 lat. Muszą pielęgnować własne prawa i obyczaje i konfrontować je nieustannie z tymi, które narzucane są przez kolejnych okupantów.
 
Afganistan radzi sobie z trudami tak, jak może radzić sobie państwo okaleczone i rozdarte... Ciężko dookreślić co w tym kraju jest legalne a co nie. Gdzie się kończy lokalna tradycja, gdzie zaczyna przestępstwo? Centralnym punktem afgańskiej gospodarki stała się uprawa maku i produkcja opium, przemyt jest zaś powszechnym procederem.
 
 
Kto tak naprawdę korzysta?
 
Ogólnoświatowa opinia na temat dochodów pochodzących z produkcji opium i heroiny mówi, że to Talibowie są najważniejszymi beneficjentami tego specyficznego działu gospodarki. Faktem jest, że Talibowie zarabiają na opium i heroinie, ba prawdą jest również, że dzięki tym dochodom mogą się zbroić. Największy kąsek z tego stołu trafia jednak w ręce kogo innego.
 
Afganistan jest największym na świecie producentem opium. Pola makowe w ubiegłym roku zajmowały 123 tysiące hektarów i były w stanie wyprodukować 7000 ton opium rocznie, z czego może powstać 1000 ton heroiny. Zaspokaja to ponad 90% światowego rynku. Ogólnoświatowe dochody pochodzące z handlu afgańską heroiną i opium sięgają 4 miliardów dolarów rocznie. Z tego jedynie od 2 do 12 % (nikt nie jest w stanie tego dokładnie zmierzyć) trafia w ręce radykalnych islamistów. Talibowie dostają od 100 do 400 milionów dolarów.
 
Mimo, że kultywacja maku w Afganistanie jest nielegalna, to nie istnieją żadne mechanizmy, które wprowadzałyby zakaz w życie. 
Rząd Afganistanu który jest teoretycznie odpowiedzialny za kontrolę szczelności granic, przewencję przemytu i produkcji opium przymyka oko na nakroktykowy biznes, gdyż w warunkach wojny jest on niemalże konieczny.
 
Uprawa maku jest w tym rejonie zajęciem tradycyjnym i żaden Afgańczyk nie ma moralnych dylematów, dotyczących słuszności uprawy. Poza tym zrujnowana gospodarka znajduje w opium  jedyne oparcie. Prezydent Afganistanu, Hamid Karzai zdaje sobie z tego sprawę. 
 
Zaprzestanie produkcji opium nikomu nie jest na rękę, gdyż są w nią wplątani ludzie z różnych środowisk i warstw społecznych...
 
Czytaj dalej na

BLISKIWSCHOD.PL Jest niezależnym źródłem informacji dotyczącej szeroko rozumianej problematyki społeczno-politycznej współczesnego Bliskiego Wschodu. Publikacje są tekstami autorskimi opartymi o autorytet uznanych źródeł krajowych, europejskich jak i arabskich. Nasi autorzy to profesjonaliści z dziedziny orientalistyki, kulturoznawstwa, religioznawstwa, stosunków międzynarodowych, politologii i historii. Naszym celem jest popularyzacja profesjonalnej, rzetelnej informacji oraz wymiana doświadczeń. Jesteśmy niezależni i apolityczni, nie jesteśmy afiliowani przy żadnej instytucji. Jesteśmy otwarci na dyskusję, szanujemy i doceniamy różnice zdań i światopoglądów. Chcemy by proponowane publikacje stały się źródłem informacji, przyczynkiem do dyskusji i platformą wymiany tak bardzo dziś potrzebnej wiedzy. Pomimo nazwy, portal nie ogranicza obszaru swych zainteresowań jedynie do tradycyjnie pojmowanego obszaru Bliskiego Wschodu obejmującego historyczne terytoria: Lewantu, Mezopotamii, Anatolii, Arabii oraz Egiptu; ale również, terytoria Azji Środkowej (z naciskiem na Iran i Afganistan) oraz Maghrebu

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka