Aktualnie w UK prowadzi sie juz 50 dochodzen w sprawie oszustw wyborczych poprzez dodawanie nieistniejacych mieszkancow do adresow. Wszystkie sprawy dotycza imigrantow z 3 swiata. W Pakistanie rozwinal sie potezny czarny rynek sprzedawania glosow w Brytyjskich wyborach przez "brytyjczykow" tam mieszkajacych. Szacuje sie, ze liczba "brytyjczykow" nie majacych nic wspolnego z anglia i jej kultura, ale uprawnionych do zapomog i glosowania siega wielu milionow muzulmanow i afrykanow. W krajach afrykanskich otworzono punkty wyborcze dla swiezo przyjetych do commonwealthu Rwandy i Mozambiku, krajow ktore nigdy nie mialy nic wspolnego z Imperium Brytyjskim. Mozambik byl kolonia portugalska i mowi po portugalsku, rwanda byla kolonia belgijska i oficjalnym jezykiem jest francuski.
Coraz wiecej stanowisk w parlamencie brytyjskim i wladzach regionalnych zalezy od glosow imigrantow z 3 swiata, przewaznie nie majacych nic wspolnego z wielka brytania, a bardzo czesto, szczegolnie w przypadku muzulmanow, otwarcie do niej wrogich. To od nich zalezy coraz bardziej polityka UK. Nie dziwi wiec ze politycy 3 partii w d.pie maja "tubylcow", czyli rodowitych anglikow, szkotow i walijczykow, i przescigaja sie w coraz bardziej absurdalnych i rasistowskich(antybialych) przywilejach dla kolorowych "nowych obywateli" na koszt "miejscowych". Podejrzanie duza czesc "nowych brytyjczykow" nie zna angielskiego ani podstaw chociazby prawa i zwyczajow tego europejskiego kraju. Wszystkie 3 partie zawarly sojusz przeciwko jedynej otwarcie o tym mowiacej partii w Wlk Brytanii, BNP, na ktora nalozono niemal calkowity "blackout" w mediach pomimo milionowej popularnosci. Jest tylko sprawa czasu gdy Wlk Brytania zamieni sie w drugie RPA, gdzie gwalcenie i mordowanie dyskryminowanych i uciekajacych bialych bedzie "pozytywnie tolerowane".


Komentarze
Pokaż komentarze