gangsta gangsta
23
BLOG

O dyplomacji IV RP i jej pochodnych

gangsta gangsta Polityka Obserwuj notkę 0
Prezydent IV RP chce za wszelką cenę dominować w polskiej dyplomacji. Widać, że w rządzie brata bliźniaka dyplomacja należy do Pałacu Prezydenckiego. Lech Kaczyński chce być nieco inną, ale jednak kopią Aleksandra Kwaśniewskiego w tej ważnej materii polityki państwa. Kwaśniewski dominował w polskiej dyplomacji przez całą minioną dekadę. U Królowej angielskiej pokazywał się w towarzystwie Dochnala, w Charkowie był pijany jak świnia i kiwał się nad grobami zamordowanych przez Sowietów polskich oficerów. Dzisiaj Kaczyński ma u swego boku ciut niepozbieranych towarzyszy ze swojej kancelarii i mocno zagubioną minister Fotygę. 
Właśnie jesteśmy świadkami kolejnego kryzysu politycznego na Ukrainie. Pomarańczowa rewolucja zbankrutowała! Wraz z nią za zbankrutowali ci, którzy ją usilnie promowali i wspierali. Przypomnijmy ich nazwiska: Wałęsa, Kwaśniewski, eurodeputowani PiS, liderzy PiS, młodzieżówki politycznego planktonu i partii rządzącej i całą masa różnych niedobitych Onyszkiewiczów, Wujców i im podobnych. Całkiem niedawno, jeszcze przed wybuchem ostatniego kryzysu stronnicy Juszczenki zamykali polski kościół we Lwowie. Sam Juszczenko otacza się nacjonalistami wielbiącymi UPA i inne skrajne siły dawnych kresów Rzeczpospolitej. Nie stać go na jakikolwiek ruch w stronę ukorzenia się przed ofiarami z Wołynia. Tyle mamy z Juszczenki z okresu jego prezydentury. Nie minęło kilka miesiący a wybory parlamentarne wygrywa Janukowycz, jego śmiertelny wydawałoby się rywal. Ten ostatni tworzy rząd, dość otwarcie podchodzi do współpracy z Polską. Jednak konflikt Juszczenko-Janukowycz to była kwestia czasu. Czas się skończył, konflikt wybucha, Juszczenko ogłasza nowe wybory. Co robi Polska, a dokładnie prezydent Kaczyński, widząc sondaże na Ukrainie, które mówią wyraźnie, że ugrupowanie Janukowycza wygra wybory?
Polska po raz kolejny daje przykład dyplomatycznej głupoty. Prezydent ogłasza, że Polska popiera "prozachodnie siły" na Ukrainie. "Prozachodnie", czyli jakie? Czyli coraz mocniej skompromitowaną ekipę Juszczenki? No chyba tak. Co z tego wyniknie po zwycięstwie wyborczym Janukowycza? Co z tego będzie mieć polska gospodarka i wszyscy ci, którzy z Ukrainą prowadzą jakiekolwiek interesy? Nieważne. Ważne, że Polska popiera "prozachodnie" ugrupowania na Ukrainie, m.in. ugrupowanie uroczej blondynki, która w zasadzie nie wiadomo jaką rolę w tym wszystkim odgrywa.
Do tego wszystkiego na Zachodzie pojawił się list autorstwa Jana Winieckiego. Nazwał on rządzących Polską "narodowymi bolszewikami". Znalazł się profesor, liberał i znawca. W zasadzie można powiedzieć, że nie był to list a donos. List-donos opublikował "Financial Times". Ręce opadają.  Jeśli rządzący Polską są "narodowymi bolszewikami", to kim jest Winiecki? Idiotą? Kapusiem?
gangsta
O mnie gangsta

nijaki

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka