Poseł Suski (równie zabawny z wyglądu co i z mowy, podobnie jak Gosiewski) zapomniał się dzisiaj na sejmowej sali. Chodził jak woźny i targał listy poparcia w sprawie, którą zaraz miał głosować. Chodzi o stanowisko polskiego Kościoła w sprawie obrony życia, pełnej obrony życia. Ciekawe co na to powie wielce szlachetna rozgłośnia z Torunia i reszta jej mediów? Czy Suski i jego kompani zasiądą jeszcze w wygodnych, skórzanych fotelach RM lub TV T.? Zobaczymy. Jeśli tak, to nic co dobre nie jest warte jakiegokolwiek poświęcenia. A tak swoją drogą Suski to się nadaje na woźnego. Ma to we krwi...
15
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (3)