donosi dziennik.pl i dalej:
"To szokująca wiadomość. Amerykańskie Federalne Biuro Śledcze ujawniło ponad 200 stron dokumentów mających świadczyć o tym, że Adolf Hitler przeżył II wojnę światową. Wiódł spokojne życie rolnika."
wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/331067,hitler-przezyl-wojne-fbi-ujawnilo-dowody.html
Nie podejmuje się oceniać wiarygodności oddajnionych dokumentów FBI ani snuć rozważań nt. ucieczki Hitlera, ale chcę zwrócić uwagę na kilka faktów:
1. Brak jest jakichkolwiek materialnych dowodów potwierdzających wersję o samobójczej śmierci Hitlera w bunkrze To sfera mitu, spekulacji i pokłosia sowieckiej propagandy ochoczo podchwyconej przez resztę państw. Mimo to, historyków kwestionujących wersję opartą na nazistowskich zeznaniach uważa się za 'Danikenów historii', oszołomów, psycholi... lista epitetów jest długa.
2. W 2009 roku amerykański archeolog zbadał fragmenty czaszki, która wedle Rosjan miała być częścią zwłok Hitlera. Jego ekspertyza dowiodła, że czaszka należała do kobiety w wieku między 20 a 40 lat.
3. Po upublicznieniu tego odkrycia powstało w prasie szereg artykułów. Ich autorzy nie utyskiwali jednak nad sowiecko-rosyjskimi kłamstami czy koniecznością znaleznienia innych dowodów śmierci Hitlera, ale nad tym, że ekspertyza stanie się pożywką dla kolejnych teorii spiskowych. Prawda, że brzmi znajomo? Zupełnie jak u Jacka Żakowskiego. Wszystko wydawało się już na wieki ustalone, pozamiatane, a tu przychodzi jakiś archeolog niczym Zyzak i bez respektu dla rosyjskich autorytetów historycznych ośmiela się podważać oficjalnie zadekretowane dowody.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)