Na razie jestem na 72 stronie i uważam, że nawet jeśli ta książka zawiera pewną ilość błędów czy przeinaczeń (te nieszczęsne zdjęcia) to i tak jest dostatecznie sensacyjna. Dużo lepsza niż oczekiwałem. Wiele zagadnień porządkuje i stanowi dobry punkt wyjścia do bardziej drobiazgowych dociekań. Nie dalej jak za kilka dni przecieknie do sieci w wersji tekstowej i na pewno będzie tu dokładniej analizowana. Uczciwiej byłoby ją jednak kupić niż drukować, np na allegro. I na koniec prośba... przestańmy opisywać rząd Tuska jakimiś szczeniackimi epitetatmi. Jedyne adekwatne określenie jakie mi przychodzi do głowy to 'zbrodniarze' mający pełną świadomość zamachu.
ps. news, którego nie znałem o Władimirze Iwanowie, który miał rzekomo kręcic film 1:24:
"Wersja Iwanowa ma same słabe punkty.(..) Dodatkowo tel. komórkowy, który, jak zeznał Iwanow, miał przy sobie tego tamtego dnia, nie ma funkcji nagrywania. Co więcej: precyzyjna analiza filmu wykazała, że nagranie wykonane było z wysokości ok. 160 cm nad ziemią. Jeśli więce Władimir Iwanow (który ma ponad 190 cm wzrostu) byłby faktycznie autorem filmu, musiałby nakręcić go, trzymając aparat na wysokości brzucha. Jest to trudne, gdy szybko się biegnie".
czy ktoś zna model komórki, którym dysponował wtedy Iwanow? niezłe jaja:)


Komentarze
Pokaż komentarze (32)