Blogooblatywacz Blogooblatywacz
706
BLOG

Małpiarnia z Chicago straciła okazję by siedzieć cicho;)

Blogooblatywacz Blogooblatywacz Polityka Obserwuj notkę 7

uwaga: skoro pojawiły się wątpliwości co do interpretacji tytułu wyjaśniam, że jest on z założenia sarkastyczny i łączy obelgę wypowiedzianą przez Niesiołowskiego pod adresem Polonii w Chicago z parafrazą znanego cytatu, że Polska straciła okazję by siedzieć cicho.  intencją autora nie było obrażanie tamtejszej Polonii a wręcz przeciwnie:)

www.scribd.com/doc/36134687/Smolensk-Kurier-Chicago

Artykuł dość stary, ale chyba nie znany, bo kto tu czyta Kurier Chicago?:) Polecam całość i zamieszczam najważniejsze fragmenty:

 

(...)Ale to nie wszystko

Wybuch takiej bomby i tylko ta- kiej, doszczętnie rozkawałkuje kadłub - i to na bardzo drobne kawałki. Siła wybuchu odrzuci też skrzydła i ogon samolotu - i te fragmenty “przekoziołkują” do góry nogami. Zostaną też odrzucone na odległość kilkudziesięciu metrów od kadłuba. To samo stanie się z kabiną pilotów, chyba że bomba była umieszczona blisko kabiny - wtedy z kabiny nic nie zostanie. W dodatku siła wybuchu rozniesie szczątki na powierzchni o niespotykanej w katastrofach lotniczych szerokości i na obszarze o powierzchni zbliżonej do kwadrata. I dokładnie tak jest. No i oczywiście - w samolocie praktycznie nikt nie ma szansy przeżyć. Obiektywnie nikłą szansę mają jedynie osoby w części kadłuba najbliżej ogona, i to tylko w takim samolocie jak prezydencki Tu-154M. Salon prezydenta znajdował się bowiem tuż przy ogonie i wchodziło się do niego przez odrębny salon ministrów. To są jakieś przeszkody dla rozprzestrzeniania się gazu, ale jest to obiektywnie szansa bardzo nikła. Nie ma też dużej szansy na pożar benzyny w zbiornikach w skrzydłach samolotu, bo ciśnienie wybuchu “wypchnie” benzynę na zewnątrz, a samą główną kulę ognia ciśnienie wybuchu zaraz zgniecie. Ot, gdzieś tam w trawie jakieś małe poletka skropione rozbryzganą benzyną mogą się tlić...

(...)

And last but not least.Tylko bomba izowolumetryczna wybucha w takim specyficznym “dwutakcie”. Są to akustycznie dwa oddzielne wybuchy - bo gwałtownie rozpraszający się gaz powoduje pierwsze “boom”, po którym zaraz następuje właściwy, następny wybuch. I to dokładnie słyszał świadek Sławomir Wiśniewski, montażysta TVP, który akurat jechał samochodem na lotnisko nagrywać lądowanie Prezydenta i towarzyszącej mu “ekipy”. Dwa wybuchy, niezbyt głośne, po czym niewielką, zaraz stłumioną kulę ognia... I dokładnie to do kamery “nagorąco” powiedział..

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka