Kilka refleksji o żenującej skądinąd sytuacji, w jakiej Polskę i Polaków postawił Donald Tusk swoim nieodpowiedzialnym zachowaniem w przeszłości, które obecnie skutkuje demonstracyjną niechęcią ze strony prezydenta najważniejszego sojusznika naszego kraju..
1. Tusk jest słabym ogniwem i Trump może w niego uderzyć nie obawiając się, że ktoś się za nim ujmie. Jest łatwym celem i przy jego pomocy Trump będzie atakował europejski liberalny establishment także w przyszłości.
2. W związku z tym wymiana Tuska na kogoś innego stanie się wygodna nie tylko dla polityków KO, ale także dla ludzi rządzących UE. Miałby to być Sikorski? Szczerze wątpię, bo on będzie dla Trumpa równie atrakcyjnym chłopcem do bicia. Nie widzę nikogo z PO.
3. Radość z poniżenia Tuska jest kusząca, ale powinniśmy sobie zdawać sprawę z tego, że jako państwo znaleźliśmy się dzięki niemu w sytuacji tej panienki z dowcipu, która obiecała rozważyć, czy odda się za milion i oburzyła się, gdy interlokutor podjął negocjacje, wykrzykując "Za kogo mnie pan uważa?", na co otrzymała odpowiedź: "To już ustaliliśmy, teraz się targujemy". Wszyscy, którzy cieszą się, że Trump dal po nosie Tuskowi powinni pomyśleć, że po Trumpie może być Kamala. Co do zasady to polscy wyborcy powinni decydować, kto ich reprezentuje. Nawet, gdy - w naszej opinii - decydują głupio.
4. Politycy powinni pamiętać o tym, że obrażanie innych polityków, choćby w danym momencie wydawało się im bardzo atrakcyjne i bezpieczne, może zaowocować zablokowaniem możliwości networkingowych w przyszłości i to nie tylko oni będą tym dotknięci, ale kraj, jaki reprezentują.. Tusk ma tę sytuację na własną prośbę i jego zachowanie jest jeszcze jednym powodem dla Polaków, aby się go pozbyli.
5. Jeżeli ktoś głosował na KO z taką myślą, że nasz kraj pod tymi rządami polepszy możliwości międzynarodowej gry, powinien o tym spokojnie pomyśleć.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)