Publicyści Rzeczpospolitej Publicyści Rzeczpospolitej
119
BLOG

Terlikowski: Zabójczy interes

Publicyści Rzeczpospolitej Publicyści Rzeczpospolitej Polityka Obserwuj notkę 88

Eutanazja stała się już niezłym biznesem. Zestawy "zabij się sam", torebki śmierci czy grupy oferujące w komfortowych warunkach możliwość "uśmiercenia się" rękoma innych - zbijają niezłą kasę. Przestrzeń ich działania ograniczają jednak przepisy prawne, a także istniejące jeszcze wciąż w ludziach moralne tabu, które nie pozwala im na uznanie, że każdy może sam decydować o tym, kiedy i jak zejść z tego świata. Dlatego "płatni eutanazyjni zabójcy" przeprowadzają co jakiś czas akcje na rzecz zmiany zapisów prawnych, tak by ich działania przestały być traktowane jako zwyczajne morderstwa.

I z taką właśnie akcją mamy do czynienia w ostatnich tygodniach. Oskarżony o zabicie zdrowej 68-letniej kobiety z Nowej Zelandii, Philip Nitschke, który od lat zarabia na życie proponując eutanazję za kasę, obwieścił ostatnio, że każdy człowiek, także zdrowy na ciele i umyśle, powinien mieć prawo do zakończenia własnego życia, kiedy tylko tego zapragnie. W przeciwnym razie bowiem będziemy mieli do czynienia z brakiem szacunku dla jego własnych opinii i poglądów. Jednym słowem, jak to zwykle w takich sytuacjach, mamy do czynienia z gadaniem o prawach obywatelskich, przywilejach, wolnościach osobistych i szacunku dla godności innych.

A w istocie mamy do czynienia z zabójstwem za pieniądze, tym tylko różniącym się od innych, że dokonanym na prośbę samego zainteresowanego (pytanie tylko, na ile świadomą, dobrowolną i dokonaną w stanie pełnej świadomości? Bo przecież sprawdzają to nie specjaliści, ale ludzie, którzy za zabicie chorego lub zdrowego człowieka biorą pieniądze). Zabójstwem, które dostarcza propagującym je firmom (bo są i takie) niezłego zarobku.

Jednym słowem mamy tu do czynienia nie tyle z "lobbystami eutanazyjnymi", "aniołami miłosierdzia w lekarskich kitlach", ile z płatnymi zabójcami, tym jednak różniącymi się od innych, że domagającymi się uznania ich działalności nie tylko za prawnie dopuszczalną, ale i za moralną. To zaś oznacza, że ich działalność jest o niebo bardziej niebezpieczna, niż to, co przez lata robili zwyczajni "killerzy". Ci ostatni bowiem nie próbowali przekonywać społeczeństwa, że morderstwo jest czymś dobrym, nie budowali piętrowych uzasadnień moralności zabijania. Oni po prostu zabijali, nie niszcząc przy tym prawa i obyczaju.

Dlatego szokujące pozostaje, że ludzie w rodzaju Nitschkego nie tylko nadal chodzą na wolności, ale też mogą nadal wykonywać swój zabójczy interes i propagować działania, za które od dawna powinni siedzieć w więzieniach. Trudno w takiej sytuacji nie stawiać pytania o przyszłość cywilizacji, która do tego dopuszcza. Trudno nie pytać się o przyszłość ludzkości w ogóle.

Tomasz P. Terlikowski

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (88)

Inne tematy w dziale Polityka