Warszawskie referendum w sprawie odwołania pełniącej funkcję prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz było swego rodzaju testem dla całej Polski. Kolejnym, po poprzednich referendach za odwołaniem władz lokalnych czy wyborach uzupełniających do Senatu na Górnym Śląsku i na Podkarpaciu. Tym razem całe „zamieszanie” dotyczyło stolicy kraju, więc towarzyszyło mu silne zainteresowanie mediów, Polaków mieszkających również w innych regionach Polski oraz największych sił politycznych.
Co rozstrzygnięcie referendum, a właściwie jego brak oznacza dla całej polskiej sceny politycznej? Trudno to jednoznacznie stwierdzić, zwłaszcza, że głosowanie okazało się nieważne z powodu niższej niż wymagana frekwencji. Należy jednak przyznać, że potwierdziły się pewne, widoczne już od dłuższego czasu, tendencje.


Komentarze
Pokaż komentarze