Po najnowszym wpisie Tichego naszły mnie takie socjologiczne (chyba?) rozmyślania-pytania. Tichy pisze o bardzo ciekawym zjawisku na salonie, a mianowicie karierze salonowców. Jak wiemy ilu komentujących tyle osobowości. ale jednak można ogólnie wyróżnić tych co piszą bloga i tych komentują. Z pośród tych pierwszych jeszcze można wyróżnić grupy:
- tych, co piszą więcej i nie komentują,
- tych, co więcej komentują niż piszą,
- i tych, co te dwie czynności w jakiś sposób równoważą.
Komentujących też można podzielić na trolli i tych co wnoszą coś do dyskusji. Nwet sami blogerzy dokonują ciągle podziału komentatorów, na tych, co uzyskują od nich odpowiedź i na tych, co odpowiedzi mogą szukać jak igły w stogu siana.
Do tego dochodzi jeszcze psychologia i traktowanie drugiego jako człowieka czy tylko byt internetowy. Wiemy z licznych relacji salonowych, że salonowicze często ze sobą się spotykają i uskuteczniają znajomości internetowe w realu (czasem też w tesco ;) jak trzeba zrobić zakupy przed salonową imprezą). Ważna jest także etykieta i estetyka stron/blogów.
Nie od dziś wiadomo, że blogi i komentarze służą też do eksponowania swych uczuć. Czasami jest straszno i śmieszno a czasami nijak. Tworzą się pewne enklawy "naszości" jakby to powiedział mój biskup ale także nie brak tych, którzy nie chcą należeć do jakiegokolwiek środowiska i przez wyważone opinie (typ idealny ;) albo przez chęć przypodobania się wszystkim czyli nikomu (czyli sobie? narcyzm?).
Tak mnie zastanawiają te nikomu niepotrzebne banały, bo ostatnio wysłuchałem wykładu Pani prof. Fatygi na temat "Życia naukowców a ściślej socjologów". Wnioski były przerażające ale o tym może innym razem.
Ciekawi mnie jeszcze do której grupy zaliczyliby Państwo siebie ;] ?
ps czerwoni jak najbardziej podpadają pod to co sobie wydumałem, może jeszcze nawet bardziej i jaskrawiej
Koniec. Kampramisa nie budieT.




Komentarze
Pokaż komentarze (12)