Blog
Takie sobie notatki
pink panther
pink panther Jeden z miliardów czyli nikt w
119 obserwujących 148 notek 1148413 odsłon
pink panther, 6 marca 2016 r.

Hejt wytworny i pospolity: Zagajewscy od czerwonego Lwowa do KOD w Krakowie.

Dzika banda, sorry, eleganckie towarzystwo  z KOD ujawnia właśnie wszelkie odmiany deficytów emocjonalnych  w formie  wpisów „na okoliczność” możliwej próby zamachu na Prezydenta RP i robi to, jak należy rozumieć, za darmo. Z potrzeby serca. Ci , którzy czytali wspomnienia o potwornych zachowaniach podpuszczonego tłumu w czasie Rewolucji Francuskiej czy Rewolucji Bolszewickiej – mają okazję poznać wirtualną odmianę takiego zbiorowego szaleństwa gawiedzi, odpowiednio długo podpuszczanej do nienawiści i przemocy.

Nienawiść i chęć przemocy ma jednak także odmiany subtelniejsze. Niemal wytworne. Udrapowane na zaniepokojenie, troskę, przerażenie. Zaniepokojenie i przerażenie tak prawdziwe, jak trzydolarowy banknot. Tutaj występy dają starzy wyjadacze, często trenujący kłamstwo i obłudę przez dekady i to zawodowo i za niezłą kasę lub inne przywileje.
Oto parę dni temu wielce subtelny poeta udał się  do ościennej krainy celem przyjęcia nagrody za jakieś eseje  i został absolutnie przypadkowo poproszony o udzielenie wywiadu. Chodzi o niejakiego Adama Zagajewskiego syna Tadeusza Zagajewskiego.

O szczegółach możemy się dowiedzieć dzięki redaktorowi  Gregorowi Dotzauerowi,  który niezwykle finezyjnie rzucił kwotę nagrody, żeby zapewne pokazać, jak szczodra może być niemiecka kapituła, jeśli otrzyma to, czego potrzebuje. Biorąc pod uwagę fakt, iż dziennikarz zaprosił poetę, który właśnie wydał w Niemczech zbiór wierszy i jakieś wyrafinowane przemyślenia, należało oczekiwać, iż pogadają o poezji czy o tych nagrodzonych esejach, za które poeta zainkasował 15 tysięcy Euro.

Ale pan Dotzauer zupełnie nie zawracał  głowy sobie i niemieckim wielbicielom poezji – poezją, tylko od razu przeszedł do sportu i rekreacji oraz polityki. Mianowicie zagaił( wersja skrócona) : A co tam u was, Zagajewski słychać? Bo my tu w Tagesspieglu słyszymy , że od miesięcy chodzicie na spacery przeciwko narodowo-socjalistycznemu rządowi Beaty Szydło.

I dla nakierowania poety na właściwą odpowiedź dorzucił pytanie (wersja skrócona) z dziedziny historii: A ten Komitet Obrony Demokracji to żeście założyli na wzór tego Komitetu Obrony Robotników z połowy lat 70-tych?  Powtórka starych walk?

I w zasadzie na tym można skończyć relację z wywiadu, chociaż słynne „ukradziono nam nasz kraj” też brzmi nieźle. 

Bo najlepsza ze wszystkiego jest ta „powtórka ze starych walk”. Poeta Zagajewski jako „weteran walki z opresyjnym komunizmem” może mniej odpornych przyprawić o kolkę ze śmiechu.  

Zamiast się gorszyć tym całym „ukradli nam kraj”, to przypomnijmy sobie, z kim mamy przyjemność. Jak podaje portal culture.pl Adam Zagajewski :”… Studiował na Uniwersytecie Jagiellońskim W 1968 roku uzyskał magisterium w zakresie psychologii, a w 1970 roku tytuł magistra filozofii. Do 1975 r. pracował jako asystent , wykładowca marksizmu-leninizmu , w Instytucie Nauk Społecznych Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie…”.

W 1967 r. opublikował jeden wiersz  a w 1968 r.  już był zarządzie Koła Młodych Związku Literatów Polskich!! I „współtworzył grupę poetycką „Teraz”.

Lektorat z marksizmu-leninizmu na każdej uczelni otoczony był powszechną pogardą. Ta robota to był obciach totalny. Człowiek zrobił magisterkę z psychologii i filozofii i nie dostał etatu ani na filozofii, ani na psychologii, tylko zaczepił się na Akademii Górniczo-Hutniczej, gdzie akurat rozpoczynali kariery: mgr inż. Duda i mgr inż. Dudowa. A sam miał ojca profesora  na Politechnice Gliwickiej, trzymającego katedrę elektrotechniki czy mechaniki.

No i po pewnym czasie wyjaśniło się, „jaką wybrał ścieżkę kariery”. Poezji marksistowskiej. Pisze o tym na str. 471 swojej książki „Pierścień Gygesa. Szkice z tajnej historii Polaków” poeta i działacz opozycyjny z prawdziwego zdarzenia – Bohdan Urbankowski: „…W przeciwieństwie  do Barańczaka w Poznaniu, Kornhausera i Zagajewskiego w Krakowie, Gąsiorowskiego w Warszawie – ruch Nowego Romantyzmu nie podpierał się marksizmem, nie deklarował miłości do Partii (ze Związkiem Radzieckim na czele)…”.   Bo tak się składa, że Bohdan Urbankowski na początku lat 70-tych był wraz ze swoimi kolegami poetami anty-komunistami – obiektem inwigilacji SB i pisano na niego donosy. W tym czasie Zagajewski truł  przyszłym inżynierom górnictwa i hutnictwa  o „bazie i nadbudowie”a oni grali w kółko i krzyżyk albo uczyli się do następnych zajęć.

Historia Zagajewskich pokazuje, że tacy „lektorzy” a dzisiaj „moralnie wzmożeni demokraci” udzielający wywiadów do Tagesspiegla z zamiarem wyszydzenia i oplucia rządu wybranego w demokratycznych wyborach – nie biorą się znikąd.  

Ciekawa jest niezmiernie historia kariery jego ojca Tadeusza Zagajewskiego, zwłaszcza w latach 1939-1945. I sporo wyjaśnia.  Urodzony w 1912 r. we Lwowie Tadeusz Zagajewski w 1935 r. kończy Politechnikę Lwowską na kierunku elektrotechnicznym Wydziału Mechanicznego i wyjeżdża do Warszawy, gdzie dostaje pracę w Państwowych Zakładach Tele-Radiotechnicznych, gdzie do 1939 r. zajmuje się konstruowaniem różnych nadajników.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Ciekawski, prowincjonalny wielbiciel starych kryminałów.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Nareszcie. Bufetowa planowała parking  a ktoś inny przypilnował, żeby zmniejszyć Plac...
  • @Lesnodorski Prokuratura swoją drogą i a ta cała Krajowa Rada od koncesji telewizyjnych winna...
  • @Sarmata Popieram wniosek.

Tematy w dziale