137 obserwujących
167 notek
1282k odsłony
  8450   0

KOR, PLAGIAT, rabin Ziemba, Polskie G., Wisłocka czyli Agora dziś i jutro?

Przy okazji pożegnania z Blogerem Niewolnikiem (własnych genów) na Salonie24 wyskoczyła gdzieś informacja, że śp. Adam Wycichowski, wybitny architekt szwedzki i autor znakomitych rysunków jako „pozostający w kontakcie” z KSS KOR i ROBCiO oraz działacz „Solidarności” marzył w roku 1980 o solidarnościowej gazecie ogólnopolskiej z regionalnymi oddziałami. I w tej sprawie nawet się konsultował z doradcą NSZZ „S” niejakim Adamem Michnikiem, sygnatariuszem listu KOR z września 1977 r.

Co było dalej wiemy: wybitny architekt po spotkaniach III stopnia z kapitanem Cholewą urodzonym między Kalwarią Zebrzydowską i Wadowicami – wyemigrował do Szwecji w 1982 i później już nigdy Ojczyzna się o niego nie upomniała, żeby ją ubogacał jako architekt czy wydawca prasowy a Adam Michnik, który NIE jest zdolnym architektem i „wogle” nie jest zdolny – został „legendą Solidarności”, „autorytetem moralnym”, współzałożycielem spółki Agora SA (wraz z reżyserem Wajdą, działaczem Bujakiem i redaktorem naczelnym ogólnopolskiej gazety zasadniczo solidarnościowej z regionalnymi oddziałami o nazwie Gazeta Wyborcza.

Nie mówiąc, że negocjował z Kiszczakiem, kazał nam się od..ć od Generała i wybrał prezydenta III RP jednym głosem, też zresztą generała i też człowieka honoru.

Jak więc widać, nie zawsze potrzebne są zdolności i nie zawsze zdolności wystarczają aby zostać  „wybranym przez Ojczyznę” do bycia pożytecznym i do czynienia rzeczy słusznych.

No i w tym momencie przypomina mi się mama Foresta Gumpa pouczająca synka, że życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiadomo, co się trafi. Rzeczywiście: nigdy się nie wie. Jedni muszą skromnie orać na każdą koronę szwedzką czy złotówkę a inni mają możliwość kreowania i kontrolowania – przeszłości, przyszłości i teraźniejszości w europejskim kraju średniej wielkości.

To zarządzanie „przeszłością i przyszłością” i to aż dwóch narodów, bo polskiego i żydowskiego jest widoczne, kiedy się prześledzi pozornie nieważne wydarzenia, na które nie zwracamy uwagi. Czy raczej na które media „nie zwracają” uwagi.

Oto kilka dni temu dyskutowano o pierwszych wrażeniach z premiery filmu „Wołyń” panów: Smarzowskiego – reżysera oraz Pietrykowskiego, Połcia i  Pastusiaka – producentów. Jeden z recenzentów lojalnie ostrzegł, że Polacy mogą się zdziwić, jak daleko autorzy poszli w „rozkładaniu akcentów” w opowiadaniu historii o prawdziwym ludobójstwie z przyczyn etnicznych.

No i tak sobie czytam scenariusze reżysera Smarzowskiego jego kilku ostatnich filmów: „Wesele”
-2004, „Dom Zły” -2009, „Róża” – 2011, „Drogówka”- 2013, „Pod Mocnym Aniołem” – 2014 i „Wołyń” – 2016.  Łączy je ponadprzeciętna brutalność, brudny obraz i bohaterowie- Polacy – pokazani jako „odrażający, brudni, źli”. Nie zasługujący na współczucie. No może trochę. Może „Róża” się broni.  I zobaczymy, jak będzie z „Wołyniem”. Ale skoro w obsadzie widzimy pana Arkadiusza Jakubika znanego z filmu „Dom zły” – to raczej zaskoczenia nie będzie.

Pan producent Andrzej Połeć po długiej przerwie ( w 1999 r. wyprodukował „Córy szczęścia” – Marty Meszaros – o złych Polakach wykorzystujących rosyjskie profesjonalistki marzące o romantycznej miłości pod Stadionem Dziesięciolecia) – powrócił do produkcji filmów fabularnych w 2009 filmem „Dom zły”.  A następnie wyprodukował trzy krzepiące polską duszę filmy: „Drogówkę” w 2013, „Polskie Gówno” – 2014 i „Wołyń” – 2016. W przygotowaniu film „Plac zabaw” o bardzo trudnej miłości dwunastolatków.
 I takim sposobem docieramy do czegoś na kształt zawiązującej się stałej współpracy: pojawia się od 2013 r. dystrybutor firma Next Film sp. z o. o. , będąca własnością firmy Helios SA, będąca od 2010 r. w rękach Agora SA.
Zupełnie nowa firma Next Film zdążyła od roku 2013  zorganizować dystrybucję 22 filmów (do końca roku 2016), z tego 15 filmów finansowanych przez Państwowy Instytut Sztuki Filmowej.

Z siedmiu filmów, których NIE finansuje PISF , Agora SA jest koproducentem czterech, w tym : „Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej” (premiera styczeń 2017), „Disco Polo” – 2016,”Serce serduszko” – 2014. A dwa: „Sztuka uwodzenia Czesława M.” i „Po prostu przyjaźń” – oba w roku 2016.
Tak więc na polski rynek dynamicznie wszedł nowy producent filmowy, który nie odżegnuje się od finansowania państwowego, posiada własną dystrybucję i sieć luksusowych multipleksów w dużych miastach – łącznie 37 kin na 40.087 miejsc a w budowie kolejne 9 kin, w tym „od strony ukraińskiej”: Przemyśl i Krosno – 2. Wszystkie mają termin otwarcia 2016 r. Zapewne na premierę filmu „Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej”.
Więc nie dziwi zdjęcie nadredaktora z premiery filmu „Polskie gówno”, którego dystrybucją zajmowała się jego firma „Next Film”.  Po upokarzających klęskach na rynku gazet papierowych postanowił wziąć odwet w propagandzie filmowej.
Teraz proszę sobie wyobrazić próbę stworzenia jakiegoś porządnego filmu o Żołnierzach Niezłomnych, kiedy w drzwiach multipleksów stoi słynny dysydent, który kazał nam się od..ć od generała.

Lubię to! Skomentuj150 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale