Blog
Takie sobie notatki
pink panther
pink panther Jeden z miliardów czyli nikt w
106 obserwujących 132 notki 1030680 odsłon
pink panther, 6 czerwca 2017 r.

Kpt. Młokosiewicz, gen. Blayney, Fuengirola i masakra wizerunkowa Brytanii.

4265 31 1 A A A
obraz January Suchodolski Bitwa pod Fuengirolą
obraz January Suchodolski Bitwa pod Fuengirolą

Jak wiadomo  polska jazda jest najlepsza na ziemi a polska husaria w Kosmosie, więc nikt nie zwraca uwagi na piechociarzy, co jest wielką niesprawiedliwością. Wszyscy słyszeli o bitwach pod Kircholmem i Kłuszynem. Ostatnio hitem jest polska husaria pod Wiedniem w 1683 r. A bardzo rzadko i tylko mimochodem wspomina się zwycięską bitwę o Fuengirolę w Hiszpanii, stoczoną w 1810 r. przez  polskich żołnierzy  z 4 Pułku Piechoty Księstwa Warszawskiego z dziesięciokrotnie  silniejszymi ( w ludziach) wojskami brytyjsko-niemiecko-hiszpańskimi i wspieranych przez artylerię i okręty.

A piechota „ta szara piechota” zupełnie zapomniana. No chyba, że twórcy polityki historycznej III RP chcą pokazać zdjęcia polskich piechociarzy idących do niemieckiej niewoli w 1939 r. Jest też jeszcze problem wizerunkowy i problem wydawania pieniędzy Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, który cierpi na taki brak scenariuszy filmowych, że wydaje kasę na podrasowane życiorysy Brystygierowej czy Wisłockiej Michalinki.

Dokładnie 200 lat temu cała Europa żyła wyczynem 400 żołnierzy  polskiej piechoty i 57 francuskich dragonów  pod dowództwem kapitana Franciszka Młokosiewicza w dniach 14-15 października 1810 r. na pięknym kawałku wybrzeża hiszpańskiego na wschód od Gibraltaru – w miejscowości Fuengirola.  

Który to wyczyn zniszczył  wizerunek wspaniałej armii brytyjskiego Imperium zaledwie 5 lat po bitwie pod Trafalgarem. I zapewne dlatego tyle filmów o tej bitwie pod Trafalgarem i o Horatio Nelsonie i jego tłustej kochance i chudej żonie. Chyba żeby przykryć totalny obciach, jakiego niezwyciężona brytyjska armia doznała od załogi maleńkiego starego zameczku, składającej się ze 100 polskich piechociarzy z Czwartego Pułku Piechoty Księstwa Warszawskiego i 11 francuskich dragonów. Przepraszam, poprawka: 10 dragonów francuskich i jednego O’Callagana z Cullaville, Irlandczyka w służbie francuskiej w stopniu, który musiał uciekać z Irlandii jako członek nielegalnej organizacji patriotycznej United Irishmen (Zjednoczeni Irlandczycy), walczącej z okupacją brytyjską.

No więc ta nasza piechota Kapitana Franciszka Młokosiewicza po krwawych bojach w centrum Hiszpanii pełniła sobie w 1810 r. służbę garnizonową w maleńkiej i starej twierdzy mauretańskiej zwanej Sohail,  spoglądając na piękną plażę,  szmaragdowe wody Morza Śródziemnego i piękne Hiszpanki. Oraz degustując miejscowe wina i ryby, czasem wpadając do kolegi porucznika Eustachego Chełmickiego i jego 60 piechurów w miasteczku Mijas – na karty, wino i śpiew, lub dla odmiany wyprawiając się aż 30 km do samego majora Ignacego Bronisza i jego 200 piechurów i 40 dragonów do miasteczka Alhaurin. Wchodzili w skład korpusu generała Sebastianiego, który leżakował głównie w Maladze, jakieś 50 km na północny wschód a oddzielały ich od niej piękne góry Sierra de Mijas.  Cała ich robota miała polegać na tym, aby partyzantka hiszpańska nie miała z morza zaopatrzenia w broń od Brytyjczyków z Gibraltaru i co jakiś czas wypolerować cztery wiekowe armaty.

Tymczasem w niedalekim Gibraltarze generał brytyjski Andrew Thomas Blayney, 11 lord Blayney, dowódca 89 regimentu piechoty postanowił powtórzyć sukces Napoleona z Tulonu i wziąć z zaskoczenia Malagę. Gibraltar leży od Malagi zaledwie 140 km drogą lądową. Ale ponieważ w tamtych czasach Hiszpania nie żyła jeszcze z turystyki, wybrzeże nie miało drogi lądowej , więc brytyjski strateg postanowił wykorzystać do akcji słynne brytyjskie okręty, których ci był u Brytyjczyków dostatek.

Wymyślił sobie, że wsadzi na brytyjski okręt liniowy HMS Rodney , trzy fregaty : HMS Circe, HMS Topaz, HMS Sparrowhawk, pięć kanonierek, kilka brygów i slupów transportowych oraz jeden okręt hiszpański wielkości HMS Rodney -  3 bataliony angielskiego wojska  czyli jakieś 2000 sołdatów oraz  i, podpłynie do Fuengiroli, wysadzi wojsko na plaży a tam dołączy do niego 1000 hiszpańskich partyzantów. I stamtąd wspólnie rozwiną  atak lądowy na Malagę. Po drodze zajmując w kwadrans starą twierdzę mauretańską w Fuengiroli.


Jak wymyślił tak  zrobił.  To znaczy – nie do końca. Na drodze stanął mu kapitan Franciszek Młokosiewicz urodzony w Koźminku powiatu kaliskiego w roku 1769, służący od 20 roku życia od stopnia szeregowca w wojsku polskim (7 regiment piechoty Piotra Franciszka Potockiego) początkowo w wojnie z Rosją (sierżant) i w Insurekcji Kościuszkowskiej (porucznik). Od 1806 r. służył w 4 Pułku Piechoty Księstwa Warszawskiego ,w którym dosłużył się stopnia kapitana i w kampanii 1807 przeciwko Prusakom – Orderu Virtuti Militari. Prywatnie – syn rzemieślnika Feliksa Młokosiewicza i pani Agnieszki z domu Szymańskiej. No i na drodze brytyjskiego generała stanęły  wąsate wiarusy 4 Pułku Piechoty. W liczbie 400.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Ciekawski, prowincjonalny wielbiciel starych kryminałów.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • O hańbie to pan T wie praktycznie wszystko.
  • Bardzo, bardzo, bardzo dobra notka. Dzięki wielkie.
  • Oni "na Zachodzie' - zauważyli "wszystko" ale mają system szczelnej propagandy, której celem...

Tematy w dziale Kultura