lordoftheflies lordoftheflies
100
BLOG

Toponomastyczny skandal!

lordoftheflies lordoftheflies Polityka Obserwuj notkę 2

Czas przystąpić do pracy magisterskiej. Nie sposób oderwać zagadnień geograficznych od nazw toponomastycznych.

Tymczasem, smutne przesłanki, które do mnie wcześniej dotarły, jednak się sprawdziły. W lipcu b.r. weszło w życie rozporządzenie MSWiA, które od stycznia roku przyszłego dokona rewolucji w pisowni nazw miejscowości i ich części (dzielnic). Sprawa tylko powierzchownie będzie odnosiła się do 800 miejscowości...
Pamiętam jak niegdyś tłumaczyłem komuś na przykładzie m. in. zasad obowiązujących w pisowni miejscowości, relacje zachodzące pomiędzy członami w słowie konserwatywno-liberalny. Teraz ten argument mimo logiki, zasad panujących w pisowni polskiej i tradycji ma wartość mierną - a wręcz nijaką.

W myśl rozporządzenia zmianie ulega pisownia miejscowości z członami "huta", "letnisko", czy nawet "zdrój". Najpoważniejsza będzie się tyczyła nazw dzielnic.
Otóż do tej pory piszemy zgodnie z zasadą zależności i logiki "Polanica Zdrój", "Warszawa Okęcie", "Kraków Nowa Huta", "Witów Kolonia", gdy tymczasem proponuje się wprowadzenie pisowni "Polanica-Zdrój", "Warszawa-Okęcie", "Witów -Kolonia" czy "Kraków-Nowa-Huta" (choć myślę, ze w tym wypadku odejdzie się od konsekwencji, wobec czego pytanie nad sensem lingwistycznej rewolty, i wprowadzi się potworka "Kraków-Nowa Huta"). Do tej pory było wiadomo, że Polanica jest nazwą miejscowości, podobnie jak że Okęcie dzielnicą jest czy to, iż wieś się nazywa Witów, która ma charakter kolonii, co utrwaliło się w nazwie.
Wiadomym było też, iż Oliwa jest podrzędną jednostką wobec Gdańska, tak jak i to, że Bródno jest dzielnicą Warszawy. Nazwy z myślnikiem, zgodnie z zasadą współrzędności, obowiązywały w miejscowościach, powstałych z dwóch innych o w miarę równorzędnym znaczeniu, np. Kędzierzyn-Koźle czy Bielsko-Biała, przy czym pierwszy człon, został rzekomo uprzywilejowany wynikiem najczęściej tego, iż Biała czy Cossel były osadami o mniejszym udziale żywiołu polskiego.

Powodem zmian jest rzekome ujednolicenie pisowni nazw. A to zaiste ciekawe wytłumaczenie, bo większość nazw ma pisownię rozłączną! "Urawniłówka" jak to "urawniłówka" zasadzie logiki nie podlega, a konsekwencje ma opłakane.

Przypuśćmy, że ktoś zamieszkał w hotelu w Krakowie Nowej Hucie jako Krakowie-Nowej Hucie. Takowy mógłby śmiało powiedzieć, opowiadając znajomym, iż w Krakowie-Nowej Hucie vel Krakowie-Nowej-Hucie jest piękne wzgórze zamkowe Wawel, sukiennice czy barbakan. Jeżeli mamy rajd rowerowy z Gdańska Przymorza do Gdyni Wielkiego Kacka, to zapis miałby brzmieć "rajd Gdańsk-Przymorze-Gdynia-Wielki Kack". Zapis ten jest iście nielogiczny, sugerujący nam, ze przejeżdżamy przez cztery miejscowości, pomimo, iż przez śródmieście Gdyni czy Nowe Miasto w Gdańsku przejeżdżać prawdopodobnie nie zaplanujemy. Pisownia Gdańsk-Przymorze - Gdynia-Wielki Kack z kolei, doprowadziłaby do jeszcze większego absurdu - czy Kack jest dzielnicą miasta o nazwie Gdynia-Wielki? czy też Gdynia-Wielki Kack ma oznaczać objaśnienie zbitki Gdańsk-Przymorze?
Wejherowo-Śmiechowo sugerowałoby z kolei, iż miasto powstało z połączenia tych dwóch miejscowości. A co z dzielnicą Koźle Kędzierzyna-Koźle? Kędzierzyn-Koźle-Koźle?

Zmian dokonano na wniosek Rady Języka Polskiego.

Język jest jednym z najważniejszych, najznamienitszych wynalazków ludzkości (obok koła, pieniądza czy panierowanych kurczaków pieczonych z jednego ze Stanów ;) powstał on jak większość najznamienitszych dokonań bez udziału wynalazcy (akurat panierka tych kurczaków odpada)! Ma on cechę naturalnego ewoluowania. Tymczasem wprowadza się komisje kodyfikacji języka, które sztucznie przekształcają język, ba - starają się wprowadzać nowe języki, podczas gdy na dłuższą metę zmiany nie miały skłonności do przyjmowania się w nieoświeconej masie ludzkiej (examplum: język esperanto czy sowiecka zbitka "antropogeografia", "speckomisja").

Alarmujące jest to, iż Rada ma tak szerokie uprawnienia, a jej decyzje traktowane są jako wyrocznia. Co więcej, nie są to decyzje jednogłośne, a często ze sprzeciwem autorytetów. Działa na zasadzie demokracji. Oczywiście jest kwestią to, na jakiej podstawie można się tam znaleźć, czy reprezentuje wszystkie zdania w środowisku filologów i lingwistów?
To, iż planecie Pluton zostało przez Międzynarodową Unię Astronomiczną odebrane miano planety, nie świadczy o tym, iż pluton nie jest planetą i to w sensie stricte!

No cóż - gdyby Względnie-Szanowna Rada nie doprowadzała do takich fanaberii od czasu do czasu, to ktoś mógłby, i słusznie, zakwestionować jej istnienie.

Ja nie żądam konserwatywnego zapisu mojego miasta "Weyherowo", ale już uszanowania nazwiska prof. Maryańskiego - wybitnego geografa ludności, jak najbardziej. Pewne zasady trzeba uszanować, żeby móc chociażby odpowiednie dać rzeczy słowo.

A na koniec tylko pytanie retoryczne: kto zapłaci za zmiany dowodów osobistych, praw jazdy, tablice z nazwami miejscowości, numerami posesji, plany zagospodarowania przestrzennego, ewidencję katastralną, pieczątki, druki firmowe, zgłoszenia do urzędów skarbowych, mapy czy tablice na niemal połowie stacji kolejowych?!?!?!?!

PS Na mieście mówią, że Rada tymczasem szykuje się do wprowadzenia nieodmienności sporej ilości nazwisk męskich!!! Czy tym razem w miarę ujednolicenia dotyczyć będą wszystkich??? Bez względu na wszystko, moje proszę zawsze odmieniać.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka