0 obserwujących
12 notek
13k odsłon
  396   0

Nie tak załatwia się polskie sprawy

Od 10 dni jestem przedmiotem nagonki. Od 10 dni trwa polowanie na europosłów Platformy Obywatelskiej.  Do dzisiaj nie zabierałem głosu, ponieważ uważam, że w polskiej polityce za dużo jest awantur, a za mało realnej pracy.

Ale miarka się przebrała. Przerywam milczenie bo manipuluje się opinią publiczną, okłamuje ludzi i do politycznej zagrywki używa zamęczonego przez UB bohatera - rotmistrza Pileckiego.

Dzisiaj tylko nikły procent Polaków wie kim był rotmistrz Pilecki. W Europie nie zna go nikt. Gdyby nawet wszyscy polscy europosłowie bez wyjątku głosowali za poprawką zgłoszoną przez posłankę Fołtyn-Kubicką z PiS i tak nie zostałaby przegłosowana.

Bo posłanka dała przykład jak działać nie należy.

Chyba, że nie chodziło jej o skuteczność, tylko o wplecenie rotmistrza Pileckiego w walkę wyborczą w okresie przedwyborczym.

 

Osiem miesięcy temu w Parlamencie Europejskim zaproponowałem aby symbolami polskiego oporu wobec systemu komunistycznego stali się rotmistrz Pilecki, Stanisław Pyjas oraz ksiądz Popiełuszko. Dla tej sprawy uzyskałem poparcie PO oraz potężnej frakcji EPP. Do inicjatywy przyłączyły się inne państwa Unii Europejskiej, które przeszły przez doświadczenie komunizmu.

Za kilka dni ukaże się w wielotysięcznym nakładzie – po angielsku -  książka na ten temat i zostanie 22 kwietnia rozdana w Warszawie uczestnikom europejskiego kongresu Partii Ludowej, na który przyjedzie kilkuset delegatów z całej Europy.

Kto Europę zna ten wie, że Zachód nie zna historii naszej części kontynentu. To skutkuje niezrozumieniem absolutnie współczesnym, rzutuje na politykę bieżącą i nasze interesy współczesne. Prowadzi do nieporozumień. Jest więc szkodliwe i niebezpieczne dla Polski i dla Europy.

Dlatego po 2 latach starań - z mojej inicjatywy - ale też z pomocą prof. Roszkowskiego (z Pis) doprowadziłem do stworzonej specjalnie dla Parlamentu Europejskiego wystawy „Wygnańcy”. Oglądający ją przeżyli szok dowiadując się o skali przesiedleń Polaków. Dlatego sprowadziłem do Parlamentu Europejskiego film « Katyń ». Na projekcję przyszło więcej posłów i pracowników Komisji Europejskiej niż było miejsc. Byli pod ogromnym wrażeniem relacjonowanych faktów, gdyż większość o Katyniu nie słyszała (!!!) i dopiero z filmu dowiedzieli się, że Polska została napadnięta i przez Niemcy i przez Związek Sowiecki.

Rezonans projekcji był ogromny.  „Zbrodnia w Katyniu jest częścią europejskiej historii - oświadczył przewodniczący Parlamentu Europejskiego Hans-Gert Poettering. Uznanie tej sprawy za ważną dla wszystkich posłów zrzeszonych w EPP było istotne. Dziś nauczyciele historii w  krajach UE pokazują  uczniom film.  A premier Berlusconi wezwał przywódców europejskich by zobaczyli « Katyń ».

 

Wrzaskiem i krzykiem w Polsce - nie osiąga się celów w Europie.

 

PRAWDA I FAŁSZ O POPRAWCE DOTYCZĄCEJ ROTMISTRZA PILECKIEGO DO REZOLUCJI PE  POTĘPIAJĄCEJ NAZIZM I KOMUNIZM

 

Przygotowania do uchwalenia rezolucji potępiającej nazizm i komunizm rozpoczęto wiele miesięcy temu w grupie EPP. 25 marca z inicjatywy czeskiej posłanki Jany Hydaskovej odbyła się w Strasburgu debata zatytułowana „Sumienie europejskie i totalitaryzm”. Zabrałem w niej głos upominając się o uwzględnienie w tekście rotmistrza Pileckiego. (Zapis wideo wystąpienia na mojej stronie internetowej http://www.boguslawsonik.pl/opinie_wystapienia.php).

Lewica kategorycznie nie chciała się zgodzić by zrównywać zbrodnie komunistyczne z nazistowskimi. Chodziło więc o to by stworzyć dokument, który będzie przegłosowany mimo opozycji socjalistów i komunistów. Z dużym trudem uzyskaliśmy porozumienie wszystkich zwolenników rezolucji. Do tekstu został wprowadzony zapis, że „należy pamiętać o tych, którzy przeciwstawiali się totalitarnym reżimom i powinni mieć miejsce w świadomości Europejczyków jako bohaterowie epoki totalitaryzmu ze względu na swe zaangażowanie, wierność ideałom, honor i odwagę”.

Zapis ten zaakceptowała również grupa UEN, której członkiem jest Prawo i Sprawiedliwość. Za wspólnym porozumieniem przyjęto, iż ogólnoeuropejskim dniem pamięci ofiar reżimów totalitarnych będzie 23 sierpnia - dzień ustalenia między Stalinem a Hitlerem paktu, znanego jako pakt Ribbentrop-Mołotow,  czyli podziału Europy na strefę okupacji nazistowskiej i komunistycznej.

2 kwietnia, w głosowaniu nad rezolucją skupiliśmy wysiłki na odrzuceniu poprawek Europejskiej Partii Socjalistycznej, która za wszelką ceną nie chciała dopuścić do postawienia znaku równości między zbrodniami komunizmu i nazizmu.

W tej sytuacji żadna dodatkowa poprawka nie miała szans na uchwalenie. Przeciwnie – było to działanie szkodliwe, bo stawiające pod znakiem zapytania skuteczność całej inicjatywy. W dodatku sytuujące Polaków w opozycji do wszystkich innych krajów, które cierpiały wskutek komunizmu.  Ich  bohaterowie również ginęli na skutek komunistycznego reżimu i należało wcześniej przekonać ich do poparcia polskiej inicjatywy.

Nie wystarczy - po porażce - otrąbić swe dobre chęci, bo dobrymi chęciami jest piekło brukowane. Aby być skutecznym trzeba być wiarygodnym, prawdomównym i nie łamać zaakceptowanych wcześniej reguł. Inaczej jest się szkodnikiem.

Nieudolna pani Fołtyn-Kubicka nie była zdolna przekazać nam skutecznie prośby o poparcie jej poprawki (podczas głosowania przed oczami mamy tylko numer, a nie treść poprawki) i doprowadziła do tego, co nazwane jest błędem technicznym w głosowaniu, skorygowanym przez nas specjalnym oświadczeniem. (co jest zgodne z regulaminem PE).

Ta nieudolność posłanki zresztą nie dziwi, gdyż Fołtyn-Kubicka, prezentująca się obecnie w Polsce jako główna orędowniczka uczczenia pamięci rotmistrza Pileckiego nie była nawet w stanie zorganizować w Parlamencie Europejskim wystawy poświęconej tej postaci w okresie poprzedzającym debatę nad rezolucją.

Nie tak załatwia się polskie sprawy, 

tak można wyłącznie zaszkodzić.

 

Bogusław Sonik

Poseł do Parlamentu Europejskiego

 

 

Lubię to! Skomentuj83 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale