0 obserwujących
12 notek
13k odsłon
  1036   0

PE daje "zielone światło" wydobywaniu gazu łupkowego

21. listopada po głosowaniu raportu ws. gazu łupkowego w Parlamencie Europejskim popłynął  jasny sygnał potwierdzający prawo krajów członkowskich do samodzielnego i suwerennego decydowania o wyborze źródeł energii.Odrzucenie moratorium na wydobywanie gazu łupkowego, do którego wzywała część lewicy, udało się dzięki zdecydowanej większości 391 głosów.

Jestem przekonany, że odrzucenie moratorium było możliwe także dzięki przygotowanemu przeze mnie i przyjętemu w środę przez PE raportowi. Jego zapisy wpłynęły bowiem na decyzje tych posłów, którzy wahali się, jakie stanowisko zająć w sprawie gazu łupkowego. Raport przekonał ich, że możliwe jest zminimalizowanie ryzyka i zarządzanie nim w taki sposób, aby wydobywanie gazu z łupków było bezpieczne. Oczywiście na tyle, na ile bezpieczne jest wydobywanie wszystkich paliw kopalnych, w tym węgla, ropy naftowej czy gazu konwencjonalnego.

W raporcie stworzone zostały ramy zabezpieczające interes środowiska i obywateli, a lęki podnoszone przez przeciwników gazu znalazły swoje rozwiązanie.

Używając terminologii Międzynarodowej Agencji Energetycznej, zaproponowałem „złote zasady”, które powinny obowiązywać przy wydobywaniu gazu łupkowego. Raport wskazuje, że konieczna jest pełna przejrzystość działań firm wydobywczych zobowiązanych do rejestrowania substancji używanych w procesie szczelinowania oraz do zachowania wszystkich standardów bezpieczeństwa. Do "złotych zasad" zaliczyłbym także używanie najnowocześniejszych technologii, najbardziej bezpiecznych materiałów oraz troskę o jakość wody pitnej, np. poprzez badanie wody przed i po przeprowadzeniu odwiertu.

Jednocześnie odnoszę się w swoim raporcie do kwestii energetycznych zwracając uwagę, że gaz łupkowy i inne niekonwencjonalne źródla są dla Europy potencjalnymi ważnymi nowymi źródlami dostaw i , że zastąpienie węgla gazem w perspektywie krótko- i średniookresowej może przyczynić się do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych.

Wyrazem poparcia dla raportu było ostateczne głosowanie - został on przyjęty ogromną ilością 569 głosów.To pokazuje, że opinia europejska może wejść na drogę uspokojenia emocji związanych z wydobywaniem gazu z łupków, zapewniając obywateli, że prawo unijne będzie gwarantem bezpiecznego wydobycia.

Obecnie niezmiernie ważne jest, aby w momencie, gdy Komisja Europejska przedstawi swoje stanowisko w sprawie wydobywania gazu łupkowego (co nastąpi najprawdopodobniej w przyszłym roku), nie dopuścić do wprowadzenia regulacji blokujących lub niepotrzebnie utrudniających jego eksploatację.

Uważam, że można znaleźć wyważony środek, a gwarancję na to daje fakt, że nad rozwiązaniami, które zaproponuje KE będzie pracować aż czterech Komisarzy – ds. Energii, Klimatu, Środowiska i Przemysłu. Zabezpiecza to wyrównane spojrzenie zarówno na aspekt przemysłowy, jak i środowiskowy związany z wydobyciem gazu ze złóż niekonwencjonalnych.

Moim zdaniem powinniśmy docenić gaz łupkowy jako paliwo „przejściowe” do momentu, gdy będziemy pozyskiwać więcej energii ze źródeł odnawialnych lub mniej emisyjnych. Zanim dojdzie do ustanowienia przez Komisję Europejską ostatecznych regulacji minie ok. 1,5 do 2 lat. W tym czasie Polska powinna dokonać jak najwięcej odwiertów, tak aby również ci, którzy będą przyglądać się czy prawo europejskie jest wystarczające, będą musieli się oprzeć na wynikach ekspertyz i badań dokonanych na konkretnych odwiertach w naszym kraju.

Przyjęcie raportu Komisji ENVI i odrzucenie moratorium daje również większą pewność prawną dla inwestorów. Nie będzie nad nimi wisiała groźba, że z dnia na dzień, czy z miesiąca na miesiąc ktoś wprowadzi zakaz wydobywania i będą musieli ponosić straty.

Środowa debata to chyba najbardziej żywa i dynamiczna debata w Parlamencie Europejskim, jaką widziałem. Sam fakt, że ok. 20 posłów jeszcze po debacie w ramach tzw. „głosu z sali”, chciało wyrazić swoją opinię, pokazuje skalę zainteresowania. Nie obyło się bez wymiany ostrych argumentów, czasami epitetów i wzajemnych oskarżeń o uleganie lobby, czy to przemysłowemu, czy środowiskowemu.

Debata pokazała rozdźwięk, jaki jest w opinii publicznej, bo przecież Parlament odzwierciedla podział europejskiej opinii publicznej. Pokazała ona również, jak trudne zadanie czekało mnie przy tworzeniu tego raportu – czyli znalezienie złotego środka, który zadowalałby zarówno zwolenników jak i przeciwników wydobywania gazu z łupków. To nie było łatwe, w Parlamencie Europejskim żadne ugrupowanie nie ma większości, w związku z tym, raporty, które powstają są wynikiem koniecznych kompromisów. Nie jest tak, że można realizować swoje zamierzenia, kiedy większość forsuje inne stanowisko.

Ta debata pokazała także, że obecny kompromis, to maksymalnie dużo, co można było wywalczyć - ostrożnościowe podejście, ale bez wprowadzania moratoriów i bez wskazywania na gaz łupkowy jako coś niebezpiecznego. Powiem więcej - toczy się bój o opinię publiczną, o stworzenie związku między słowem „niebezpieczny” i „gaz łupkowy”. W środę udało się tego uniknąć, bo zapisy raportu dają pewną gwarancję tym, którzy się wahają i uważają, że powinniśmy zabezpieczać środowisko i zdrowie ludzi. Środowa debata - jeszcze raz podkreślam - pokazała, że było to zadanie trudne (aż 260 posłów popierało moratorium), i dlatego Ci, którzy podejmują się krytyki raportu, muszą pamiętać, że nigdy nie jest tak, że można osiągnąć wszystko. Potrzebne są kompromisy, bo tak podejmuje się demokratycznie decyzje.

Obawy społeczne - uzasadnione, czy nie – są obecne w Europie. Obywatele boją się, nie mają wystarczająco dużej wiedzy i są atakowani propagandowymi materiałami filmowymi. Obawiają się także, że łupki stwarzają zagrożenie dla zasobów wody pitnej, krajobrazu i zagrożone będzie ich zdrowie. My na te lęki musimy odpowiedzieć.

Dlatego też, nie mogę się zgodzić z tezami komentarza posła Szymańskiego dot. środowego glosowania nad moim raportem. Poprawka o zakazie szczelinowania hydraulicznego na niektórych terenach szczególnie wrażliwych i szczególnie zagrożonych, np. na powierzchni i pod powierzchnią wyznaczonych obszarów ochrony wody pitnej oraz na obszarach wydobycia węgla kamiennego, jest nie tylko wynikiem konieczności wyjścia na przeciw postulatom głoszonym przez przeciwników gazu łupkowego, dla których woda jest najczęściej podnoszonym argumentem. Wydobywanie gazu łupkowego musi odbywać się za przyzwoleniem społeczeństwa, stąd zapis o ochronie wyznaczonych terenów wody pitnej jest także jasnym przekazem do obywateli- stawiamy na pierwszym miejscu zdrowie i bezpieczeństwo. Poprawka ta dotyczy też obszarów występowania wód mineralnych i leczniczych, w Polsce to np.: dolina Popradu (Krynica, Muszyna, Żegiestów, Piwniczna i Szczawnica). Co do terenów wydobycia węgla to pragnę nadmienić, że w Polsce przepisy prawne nie przewidują procesu szczelinowania hydraulicznego na obszarach aktywnych górniczo.

Proponowane w raporcie stosowanie najwyższych standardów bezpieczeństwa i środowiskowych może podwyższyć koszty wydobycia jedynie o 7%, co według przedstawicieli przemysłu nie wpłynie na inwestycyjne decyzje, nie może więc utrudnić rozwoju sektora gazu niekonwencjonalnego.

Po raz kolejnych chciałbym zaznaczyć że najważniejsze przesłanie raportu uważam - podejście ostrożnościowe, dające łupkom szanse na komercyjną opłacalność. Przyjęty w środę raport nie jest dokumentem legislacyjnym, jest stanowiskiem PE w trwającej od miesięcy debacie łupkowej w UE. Jego siła oddziaływania w żadnym wypadku nie może utrudnić rozwoju sektora gazu niekonwencjonalnego.

Bogusław Sonik

Lubię to! Skomentuj33 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale