Brytyjczycy głosowali za wyjściem z UE, to jest silne uderzenie w światowe instytucje finansowe, biznesowe i polityczne.
Ostrzeżenia o strasznych konsekwencjach Brexit ze strony brytyjskich polityków, dużych korporacji i Międzynarodowego Funduszu Walutowego okazały się bezużyteczne.
Wrogość wobec elit politycznych i finansowych ma korzenie przede wszystkim w buncie przeciw światowemu kapitalizmowi. Większość Brytyjczyków wypowiedziała się przeciw politykom, którzy doprowadzili do wojny w Iraku, do kryzysu finansowego w 2008 roku, do stagnacyjnych zarobków, wysokiej imigracji i rajów podatkowych dla bardzo bogatych.
Nie liczy się że niektóre z tych spraw są bezpośrednio związane z Unią Europejską lub z biurokratami w Brukseli.
Przekonanie że zjednoczona Europa obeszła swoje podziały zostało podminowane. W innych krajach UE może być podobna fala nacjonalizmu, między innymi w Polsce rządzonej przez PiS. Wygrana PiS w wyborach ma teraz precedens - że w demokracji są ludzie gotowi zmienić status quo na nieznane o wysokim ryzyku.
Brytyjczycy głosowali przeciw globalnemu porządkowi gospodarczemu i społecznemu, gdzie to prowadzi nie jest jasne. Wielka Brytania pozostanie ważną potęgą, ale wyspiarskie państwo czeka długoterminowe ryzyko polityczne i gospodarcze.
W tym świetle nie dziwi, że część zwolenników PiS jest zadowolona i cieszy się z "dobrych wiadomości".
Całkiem możliwe że następcą premiera Camerona będzie Boris Johnson - były burmistrz Londynu - który był przywódcą kampanii Brexit blues. Teraz może otrzymać swoją polityczną nagrodę.
186
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (1)