Brytyjskie referendum w sprawie wyjścia z UE potwierdziło upadek mitu - marzenia o Europie bez granic.
Zaczęło się od Traktatu Maastricht w 1992 roku, ale ten pomysł sam w sobie doprowadzał do samozniszczenia bo był zupełnie iluzoryczny gdy spodziewano się unii gospodarczej i monetarnej przed unią polityczną.
Projekt konstytucji rozpracowywany w latach 2002-2005 został odrzucony w referendum we Francji i w Holandii w 2005. Po dwóch latach przemyśleń aprobowano Traktat Lizboński w 2007 roku. Irlandia odrzuciła Traktat w 2008 roku, ale Irlandczykom narzucono nowe referendum.
Unia Europejska była niezdolna do określenia polityki zagranicznej i przekształciła się w ideologiczną trybunę z której nadaje się rezolucje i dyrektywy.
Po brytyjskim referendum może dojść do referendum w Grecji z powodu kryzysu gospodarczego i społecznego, we Francji z powodu zagrożenia Dżihadem, we Włoszech bo nie można powstrzymać migracyjnej inwazji.
W związku z takimi perspektywami same partie konserwatywne są podzielone. Le Pen we Francji i Wilders w Holandii chcą wyjścia z UE i popierają Putina, natomiast pozycja prezesa PiS jest całkiem odmienna, bo J. Kaczyński uważa UE i NATO jako zabezpieczenie przed ekspansją Moskwy.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)