W weekend odwiedzałem rodzine w Puszczy. Nie było mnie więc siłą rzeczy na "salonie". W podrózy również zaskoczyła mnie informacja o smierci Profesora Geremka. Zaskoczyła mnie również bardzo pozytywnie solidarna i biegnąca w poprzek podziałów politycznych opinie politycznych elit na temat formatu jednego z twórców niepodległej Rzeczpospolitej. Równie mocno choć dla odmiany przykro zaskoczyły mnie po powrocie opinie niektórych "salonowiczów" (http://melwas.salon24.pl/index.html). dlatego miałem wielką ochote spłodzic cos na temat zgrai żałosnych kundli szarpiących nogawki martwego człowieka ale raz że pomyślałem, że spróbuje moje odczucia w tym temacie wyrazic rysunkiem a dwa w trakcie karmienia synka kaszką zwróciłem przypadkiem uwagę na dzisiejszy "Skaner Polityczny"...
A w Skanerze Pani Redaktor z "Dziennika" i Pan Redaktor z "Rzeczpospolitej"... Rozmowa toczy się min. na temat radykalnego projektu reformy służby zdrowia autorstwa PO.
Rzecz jasna cała moja znajomość problematyki służby zdrowia sprowadza sie do bycia pacjentem od czasu do czasu ze wszystkimi tego przykrymi konsekwencjami obejmującymi również a nawet w stopniu najwyższym konsekwencje degeneracji, indolencji, nieuctwa w/w słuzby oraz upadku etosu związanych z nią zawodów. Tym nie mniej świadomy niezliczonych prób jej zreformowania zakończonych kompletnym fiaskiem, z jednej strony pożądam rozwiązań radykalnych a z drugiej dociera do mnie argument o wyjątkowości "towaru" w handlu jakim przyszłoby nam uczestniczyć w przypadku wprowadzenia reform Platformy.
Podobną rozbieżność reprezentowali obecni w studio Skanera Redaktorzy. Redaktor nr1 reprezentował linię poparcia dla reformy, chwaląc odwagę rządu, wspierając jego jakże konieczne radykalne reformy oraz doceniając męstwo z jakim rządząca koalicja jest gotowa stawić czoła połączonym siłom prezydenckiego populizmu i wielogłowej hydry potencjalnych protestów społecznych. Redaktor nr2 natomiast broniąc pozycji socjalistyczno zachowawczych wykazywał zagrożenia wynikające z raykalności rozwiązań, sugerował istnienie "drugiego dna" poczynań Platformy polegającego na celowej przesadzie w radykalizmie prowadzącej do automatycznego weta Prezydenta i zdjęcia tym samym z Platformy odpowiedzialności za reformę oraz epatował potencjalnym dramatem (Estonia jakoś sobie dała radę) wyrzucanych na bruk pacjentów.
I teraz pytanie: czy Redaktorem nr1 była pani z ze zwykle nieco serwilistycznego wobec władzy "Dziennika" a Redaktorem nr 2 pan ze ścigającej się sie w radykalizmie czwartorzeczpospolitowym z samymi Kaczyńskimi "Rzeczpospolitej"?
Figę. Było odwrotnie. Może nie tak źle z tą debatą?

Inne tematy w dziale Polityka