Cezary Krysztopa Cezary Krysztopa
128
BLOG

Krzysztof Wiłkomirski - Człowiek Prawdziwy

Cezary Krysztopa Cezary Krysztopa Kultura Obserwuj notkę 14

Kiedy za trzy tygodnie judoka Krzysztof Wiłkomirski (28 l.) wyjdzie w Pekinie na matę, stawka będzie ogromna. Nie tylko medal olimpijski, ale także życie jego ciężko chorego synka. Jeśli stanie na podium, wygra pieniądze na kosztowną operację serca małego Franka (11 mies.).

Okres ciąży był koszmarem. Jeszcze zanim Franek przyszedł na świat, lekarze wydali wyrok: dziecko ma tylko jedną komorę serca. Po porodzie dramat drżących o życie synka rodziców trwał, tak jak cierpienia maleństwa. Liczne zaburzenia krążenia, trzy operacje, kilka zakażeń, niedotlenienie mózgu i wiele tygodni pod respiratorem - wszystko to w ciągu kilku pierwszych miesięcy życia. Teraz mały Franek czuje się lepiej, ale potrzebne są kolejne zabiegi. A te są kosztowne.

- Walczymy obaj, ja i mój mały synek - mówi łamiącym się głosem Krzysztof Wiłkomirski, medalista MŚ i ME. - On o to, żeby wyzdrowieć, a ja o to, żeby dla niego zdobyć medal.

Cierpienie chłopca to wynik zarówno wad wrodzonych, jak i błędów lekarskich w polskich szpitalach. Dlatego teraz malec leczony jest głównie za granicą. Ostatnio operowany był w Monachium. Zabieg udało się opłacić dzięki przyjaciołom i znajomym, którzy pomogli zorganizować koncerty w klubach muzycznych. Zebrano pieniądze i Wiłkomirscy uniknęli zaciągania kredytów.

- A teraz mamy blisko rok, żeby zebrać 70 tysięcy złotych na kolejną operację - wyjaśnia sportowiec.

Za wywalczone w Pekinie złote medale polscy sportowcy dostaną od PKOl po 200 tysięcy złotych. Srebro warte będzie 150, a brąz 100 tysięcy. Wiłkomirski będzie się więc bił w Pekinie jak szalony.

Mamy na co dzień do czynienia z inwazją ludzi nieprawdziwych, plastikowych fałszywek co do których media próbują nas przekonać, że są coś warte. Przeróżnych cycatych laseczek rzekomo umiejących śpiewać, "aktorów" seriali, uczestników szołów z piórkiem w d..., ludzi których podobno powinniśmy znać a o istnieniu których nie mamy pojęcia, celebrytów, i trzeciego pokolenia rzekomych artystów których głownym atutem jest nazwisko.

Nie wiem czy Pan Krzysztof Wiłkomirski jest bohaterem. Sam mam małego synka i wiem że zrobiłbym dla niego wszystko. Ale jedno o Panu Krzysztofie z drżącym sercem i sinymi od zaciskania kciukami można powiedzieć... OTO CZŁOWIEK

>>> Wypromuj również swoją stronę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (14)

Inne tematy w dziale Kultura