Cezary Krysztopa Cezary Krysztopa
32
BLOG

Europa działa

Cezary Krysztopa Cezary Krysztopa Polityka Obserwuj notkę 75

   Na okoliczność wojny wylano na kraje tzw. "starej Europy" min. tu na salonie kubły pomyj. Również ja nie rozpieszczałem starszej części naszego kontynentu. Jej reakcja na gwałtowne wydarzenia była niemrawa, wieloznaczna i daleko niewystarczająca.

  W sporej liczbie krytycznych komentarzy i notek pobrzmiewały tezy :"Niemcy, Francja, wiadomo, trzymają z Rosją", "w razie powstania wspólnej polityki zagranicznej nie będziemy mieli na nią wpływu",  "po co nam taka Europa?". Tezy te były w wiekszości podparte głęboką niechęcią do projektu europejskiego jako takiego ale równiez wypływały ze szlachetnego oburzenia bezczynnoscią kolosa. Niezależnie jednak od motywacji Bogu dzięki pozostają fałszywe.

  Dowodzi tego kilka przykładów europejskiej aktywności.

   Po pierwsze Włosi co tym bardziej cieszy że przecież ich przywódca jest w jakis dziwny emocjonalny sposób związany z Putinem deklarują poważny udział w potencjalnej europejskiej misji pokojowej

za http://www.dziennik.pl/

Włoski minister obrony Ignazio La Russa zadeklarował, że jego kraj może wysłać do Gruzji oddziały piechoty morskiej czy lotnictwa. Gorzej jest jednak z siłami lądowymi, bo Włochy są już zaangażowane w inne misje za granicą. Poza tym część wojsk lądowych patroluje ulice włoskich miast. Ewentualna misja pokojowa w Gruzji zorganizowana przez Brukselę, miałaby zastąpić obecną, w skład której wchodzą przede wszystkim wojska rosyjskie. Prezydent Litwy nazwał je dziś w Tblisi wprost oddziałami okupacyjnymi. I powiedział, że powinny je zastąpić prawdziwe międzynarodowe siły pokojowe. Wcześniej pomysł wysłania wojsk krajów Unii poparli szefowie dyplomacji Finlandii i Litwy. Także prezydent przewodniczącej aktualnie Wspólnocie Francji mówił po wczorajszych rozmowach w Moskwie i Tbilisi, że ma nadzieję, iż oddziały rosyjskie zostaną zastąpione przez siły międzynarodowe.    Po drugie David Cameron, prawdopodobnie przyszły premier Wielkiej Brytanii w czasie wizyty w Gruzji wyraźnie i bez ogródek wypowiada się na temat konsekwencji konfliktu:za http://www.gazeta.pl/David Cameron uważa, że Rosjanie powinni ponieść konsekwencje inwazji na niepodległe państwo, która stanowiła jawne zwrócenie się przeciwko demokracji.

"Nadszedł czas, żeby międzynarodowa społeczność zjednoczyła się i zajęła jednolite stanowisko potępiające działania Rosji" - napisał David Cameron w Sunday Times.

"Musimy jasno dać Rosjanom do zrozumienia, że zmierzają ku izolacji. Rosyjskie elity upodobały sobie zakupy i luksusowe weekendy w Europie. Nie możemy akceptować faktu, że rosyjska armia wkracza do innych krajów, a jednocześnie rosyjscy klienci maszerują do Selfridges" - dodaje.

Brytyjski rząd oskarżył lidera opozycji o wykorzystywanie sytuacji w Gruzji do wypromowania własnej osoby, jako kandydata na premiera Wielkiej Brytanii. Złożone przez Davida Camerona deklaracje, że Gruzja ma wszelkie szanse na zostanie członkiem NATO zostały ocenione przez rządzącą partię demokratyczną, jako niewiarygodne.

Wizyta lidera Torysów w Gruzji zirytowała przebywającego na wakacjach premiera Wielkiej Brytanii Gordona Browna.

 
   Po trzecie i zdaje się najważniejsze znienawidzona przez polski "patriotoidyzm" Angela Merkel zajmuje wyraźne stanowisko w czasie podobnej wizyty w Tibilisi odbierając Rosji radochę z konsekwencji awantury:
Przebywająca z wizytą w Tbilisi kanclerz Niemiec Angela Merkel zadeklarowała konieczność szybkiego wycofania wojsk rosyjskich z Gruzji.

Oczekuję szybkiego wycofania wojsk rosyjskich, co dotąd niestety nie nastąpiło - oświadczyła Merkel na konferencji prasowej po rozmowach z gruzińskim prezydentem Micheilem Saakaszwilim. Jak zaznaczyła, na wyjście rosyjskich żołnierzy z Gruzji czeka cały świat.
- Gruzja zostanie - jeśli zechce - członkiem NATO - powiedziała Merkel. Dodała, iż rząd Niemiec nie widzi podstaw do podważania decyzji, jaką podjął w tej sprawie kwietniowy szczyt Sojuszu Północnoatlantyckiego w Bukareszcie. Zdecydowanie przeciwna wejściu Gruzji do NATO jest Rosja.

Według szefowej niemieckiego rządu, należy ustalić warunki stacjonowania w Gruzji międzynarodowych sił pokojowych. Jak powiedziała, Niemcy i Unia Europejska gotowe są w takich siłach uczestniczyć.

Merkel zaproponowała również zorganizowanie spotkania przedstawicieli państw Unii Europejskiej i regionu kaukasko- kaspijskiego. - Mamy dobre powody, by zintensyfikować obecnie politykę sąsiedztwa z Gruzją i takimi krajami, jak Azerbejdżan, Turkmenistan i Armenia - powiedziała.
 
   Te przykłady nie dowodzą zapewne wizjonerskiej natury zbiorowej polityki zagranicznej "starej Europy". Dowodzą natomiast dwóch rzeczy. Po pierwsze potencjalna wspólna polityka zagraniczna Europy ma sens i jesteśmy w stanie na nią wpływać, bo przecież nikt nie zaprzeczy że bardziej zdecydowane stanowisko europejskich liderów jest w jakiejs mierze konsekwencją zdecydowanej polskiej akcji. Po drugie - może nie taka głupia ta Europa. Niewierni Tomasze, wyciągnąć palce.

 

1

1


>>> Wypromuj również swoją stronę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (75)

Inne tematy w dziale Polityka