Na okoliczność wojny wylano na kraje tzw. "starej Europy" min. tu na salonie kubły pomyj. Również ja nie rozpieszczałem starszej części naszego kontynentu. Jej reakcja na gwałtowne wydarzenia była niemrawa, wieloznaczna i daleko niewystarczająca.
W sporej liczbie krytycznych komentarzy i notek pobrzmiewały tezy :"Niemcy, Francja, wiadomo, trzymają z Rosją", "w razie powstania wspólnej polityki zagranicznej nie będziemy mieli na nią wpływu", "po co nam taka Europa?". Tezy te były w wiekszości podparte głęboką niechęcią do projektu europejskiego jako takiego ale równiez wypływały ze szlachetnego oburzenia bezczynnoscią kolosa. Niezależnie jednak od motywacji Bogu dzięki pozostają fałszywe.
Dowodzi tego kilka przykładów europejskiej aktywności.
Po pierwsze Włosi co tym bardziej cieszy że przecież ich przywódca jest w jakis dziwny emocjonalny sposób związany z Putinem deklarują poważny udział w potencjalnej europejskiej misji pokojowej
Oczekuję szybkiego wycofania wojsk rosyjskich, co dotąd niestety nie nastąpiło - oświadczyła Merkel na konferencji prasowej po rozmowach z gruzińskim prezydentem Micheilem Saakaszwilim. Jak zaznaczyła, na wyjście rosyjskich żołnierzy z Gruzji czeka cały świat.
Według szefowej niemieckiego rządu, należy ustalić warunki stacjonowania w Gruzji międzynarodowych sił pokojowych. Jak powiedziała, Niemcy i Unia Europejska gotowe są w takich siłach uczestniczyć.
Merkel zaproponowała również zorganizowanie spotkania przedstawicieli państw Unii Europejskiej i regionu kaukasko- kaspijskiego. - Mamy dobre powody, by zintensyfikować obecnie politykę sąsiedztwa z Gruzją i takimi krajami, jak Azerbejdżan, Turkmenistan i Armenia - powiedziała.




Komentarze
Pokaż komentarze (75)