W zalewie różnych mniej i bardziej istotnych newsów umyka nam nie mniej istotny tym bardziej że dotyczący naszych kieszeni. Trwają prace na nową ustawą o wcześniejszych emeryturach. Jeżeli ustawa nie wejdzie w życie wcześniejszych emerytur nie dostanie już nikt. Z pewnością jest konieczna.
Trwają właśnie rozmowy rządu ze związkowcami na temat listy zawodów uprawnionych do takiego przywileju. Z obecnej ponadmilionowej rzeszy uparwnionych rząd chciał pozostawić wcześniejsze emerytury jakimś 200 000 najbardziej potzrebujących. Na więcej ani nas ani państwa nie stać. Związkowcy naciskają rząd, zapowiadają protesty, do mediów docierają słabiutko informacje o tym że rząd uginając się godzi się na objęcie przywilejem kolejnych grup zawodowych.
Wypowiadałem się już na temat swojego szacunku do zawodu nauczyciela. Wynika on choćby z tego ze mój ojciec jest emerytowanym nauczycielem. Sam jestem architektem i nie uważam żeby moja praca była mniej stresująca. A nie widziałem pochodów architektów rzucających cyrklami w Kancelarię Premiera czy Sejm.
Rzobudowane przywileje emerytalne wzięły się stąd że w latach osiemdziesiątych Generał nie mogąc dać ludziom ani mających pokrycie pieniędzy ani godnego życia wogóle rozdawał kolejnym grupom zawodowym tego rodzaju przywileje.
Z tą nienormalną sytuacją tzreba skończyć. Związkowcy, szukacie powodów do istnienia swoich organizacji? Zajmijcie się supermarketami i fabrykami zagranicznych koncernów. Przestańcie szkodzić. Wara od moich pieniędzy. Rządzie, weź się w garść.

Inne tematy w dziale Polityka