Cezary Krysztopa Cezary Krysztopa
35
BLOG

Ukraina uparcie marnuje swoją szansę. Jaka płynie z tego dla nas

Cezary Krysztopa Cezary Krysztopa Polityka Obserwuj notkę 64

   Kilka lat temu ze łzami w oczach na proukraińskich demonstracjach krzyczałem "Kijów - Warszawa wspólna sprawa", "Razom nas bahato"... miałem poczucie uczestnictwa w historycznym wydarzeniu jak się później okazało słusznie. Ukraina strząsnęła dumnie z ramion sowiecki nalot, zmieniła się a Ukraińcy zmienili nastawienie do Polaków. Dzięki Bogu że takie momenty równiez się w historii zdarzają.

   Dziś Ukraina w kluczowym dla siebie momencie usiłuje zmarnować szanse jakie postawiła przed nią sytuacja "pogruzińska". Z jednej strony wyostrzeniu uległy strategiczne zagrożenia czyhające przeważnie na naszego sąsiada na wschodzie a z drugiej zaistniało z kolei na zachodzie wieksze zrozumienie dla konieczności zbliżenia Ukrainy z UE i NATO. Taka koincydencja może się nie powtorzyć i jeżeli Ukraina dziś tą szansę zmarnuje może na długo pozostać dzikim polem pomiędzy UE a Rosją.

   Metodą na zniszczenie tej szansy jest dla Ukraińców totalny wewnętrzny konflikt polityczny wstrząsający właściwie posadami ich państwowości. Wczorajsi przyjaciele skaczą sobie do gardeł. Czy coś Wam to przypomina? Czy taka totalna wojna domowa  nie stała się słowiańsko-środkowoeuropejską specjalnością?

   I tu dochodzimy do uzasadnienia drugiego członu tytułu. Jaka z tego płynie dla nas nauka? Czy temperatura naszego wewnątrzpolskiego sporu jest mniejsza? Chyba nie. Czy padają oskarżenia o mniejszej wadze? Też chyba nie. Nasza przewaga polega jedynie na tym, że nasza niepodległość jest już ugruntowana, nasza gospodarka w miarę działa a nasze państwo jest mocno osadzone w zachodnioeuropejskich strukturach co w duzym stopniu zabezpiecza nasze "elity" przed jego uszkodzeniem.

   Dlaczego tak się stało? Dlaczego mamy taką przewagę? Ano przez wyklęty model III Rzeczpospolitej (która nota bene w odróżnieniu od IV ciągle istnieje) której z pewnością niedoskonałe i "niewystarczająco patriotyczne" elity zapewniły wieloletni konsensus wokół strategicznych wyzwań i trudnych decyzji jakie wobec naszego państwa wówczas stały. To dzięki tym ułomnym elitom jesteśmy dziś w nieporównanie lepszej sytuacji niż Ukraińcy i nie jesteśmy dzikim polem pomiędzy UE a Rosją. Oczywiście nigdy (mam nadzieję) nie będziemy już mieli szansy sprawdzić jak dzisiejsze elity byłyby sobie w stanie poradzić stanąwszy przed takimi wyzwaniami. Nigdy nie sprawdzimy jak w tej sytuacji zadziałałaby metoda "wojny totalnej" i "polityki histerycznej". Natomiast przykład Ukrainy utwierdza mnie w przekonaniu że należy dziękować Bogu że dzisiejsi patriotoidalni szczekacze, dziś kiedy już sprawa załatwiona wykazujący się znajomością najlepszych metod przechodzenia od komuny do demokracji i kapitalizmu, nie byli wówczas górą. Dziś są zdecydowanie mniej szkodliwi.

   I co? nadaje się na leminga?:)

   

>>> Wypromuj również swoją stronę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (64)

Inne tematy w dziale Polityka