Kto tam był autorem znanej maksymy "wierzę tylko w informacje zdementowane"? Nie wiem ale to musiał byc ktoś niezmiernie przenikliwy. być może nie warto kierować się wyłącznie informacjami zdementowanymi lecz z pewnoscią warto z uwaga im się przygladać .
Dziś Putin dla Le Figaro:
Rok 2007 był pozytywny z inwestycjami (zagranicznymi w Rosji) wynoszącymi 81 miliardów dolarów. W tym roku wyniosą one około 45 mld USD. Prawdę mówiąc nie potrzebujemy więcej, ponieważ to zbyt mocno zwiększyłoby naszą płynność finansową, a jednocześnie podsyciłoby inflację. Dla mnie nie ma żadnego wpływu kryzys na Kaukazie na inwestycje zagraniczne w Rosji.
Gdy tymczasem jescze niedawno delfin Miedwiediew panikował:
Rząd Rosji i bank centralny powinny podjąć wszelkie możliwe wysiłki, aby zapewnić dopływ nowych środków na rynek finansowy. To oczywiste i trzeba to koniecznie zrobić
Ceny ropy spadają na pysk, inwestorzy zagraniczni zniechęceni zarówno brakiem "miedwiediewowskiej odwilży jak i szykanami z jakimi spotykają sie w Rosji zagraniczne koncerny uciekaja z rosyjskich rynków. Indeksy giełdowe spadają a spadek wiarygodności Rosji zarówno jako rzetelnego dostawcy surowców jak i odpowiedzialnego politycznego partera dopełnia obrazu kryzysu.
Ostatnie informacje przeczące rosyjskiej wersji jakoby to Gruzini pierwsi weszli do Osetii chwieją resztkami moralnego uzasadnienia rosyjskiej inwazji. Rosja to wielki kraj, pewnie poradzi sobie z tym zamieszaniem jednak jest ono moim zdaniem elementem jej postzimnowojennej erozji. Dziś wygrała małą wojenkę i upokorzyła Zachód. Jutro problemy wynikające z precedensów jakie sama wytworzyła mogą być jej własnymi problemami


Komentarze
Pokaż komentarze (41)