Z konferencji prasowej Prezydenta po brukselskim "szczycie" można dzis było dowiedzieć się paru rzeczy np. tego, że przedstawicielami dwóch państw członkowskich były delegacje dwuosobowe i nie stanowiło to problemu, również tego że za spowolnienie gospodarcze w Polsce odpowiedzialny jest nie KRYZYS którewmremu dopiero co pisoprezydencka ekipa robiła klakę ale rząd Tuska:) który jak wiadomo skądinąd za główny cel swoich rządów postawił sobie zniszczenie Narodu Polskiego czego obniżanie wzrostu gospodarczego jest zapewne pierwszym etapem:) Te sprawy skomentują już mądrzejsi ode mnie. Ja pozwolę sobie zająć sie pewnym drobiazgiem.
Do prerogatyw Prezydenta nalezy min. zatwierdzanie odznaczeń przyznanych przez obce państwa polskim obywatelom. Ze wszech miar to słuszne, bo przydaje się w sytuacji w której o odznaczonym wiemy więcej niż przyznające order państwo w wyniku czego nie jest go godzien, np. jest mordercą. Albo kiedy order przyznaje państwo nam wrogie co może pachnieć zdradą.
Pan Prezydent ma już pewne doświadczenie w niewręczaniu przyznanych orderów. Pamiętacie zapewne reklamówke orderów znalezionych w kącie gabinetu P. Jakubiak. Ordery przyznane przez ówczesnego Prezydenta Kwaśniewskiego zostały skutecznie aresztowane przez ówczesnego Prezydenta Warszawy i przyznane dopiero ostatnio już za kadencji Hanny Gronkiewicz Waltz. Wtedy jescze odbyło się to wbrew procedurom ale w świetle sposobu korzystania z opisanych wyżej prerogatyw możnaby to uznać za swego rodzaju trening:)
Dziś w świetle konferencyjno prasowych reflektorów Prezydent wyjaśniał dlaczego blokuje wręczenie Legii Honorowej min. Hannie Gronkiewicz Waltz, Kazimierzowi Marcinkiewiczowi oraz Gwiazdy solidarności Włoskiej Pawłowi Zalewskiemu. Najciekawszym wydało mi się tłumaczenie trzeciego przypadku. Czy Paweł Zalewski został zdemaskowany jako włoski szpieg? Czy molestował seksualnie dzieci czy też może kogos zabił lub cos ukradł? Nie, Paweł Zalewski nie dostanie orderu ponieważ jego osoba nie podoba się Prezydentowi. Ścislej rzecz biorąc chodzi o sposów w jaki ośmielił się jako szef sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych odpytywać Ministra Spraw Zagranicznych Annę Fotyge. Cóż nawet jeśli uznać to za wystarczającą zbrodnię to chyba z Legią Honorową wiele wspólnego nie mającą?:)
Cała sprawa jest symptomem pewnego szerszego zjawiska. Świadczy o tym do jakiego stopnia Lech ale przecież równiez Jarosław Kaczyńscy traktują państwo jako swój prywatny folwark, swego rodzaju narzędzie do odgrywania się na nieprzyjaciołach. Jest to zresztą to samo zjawisko z jakim mamy do czynienia przy wpychaniu się Prezydenta na wszelkie możliwe zagraniczne spotkania. Niby jakieś prerogatywy są ale twórcy konstytucji nie przewidzeli zapewne tak twórczego ich wykorzystania. Kiedys nazywało sie to falandyzacją.

Inne tematy w dziale Polityka